|
|
|
|
- Córeczko, nie chodź tak często na dyskotekę, bo ogłuchniesz! - Już jadłam mamo, dziękuję. Jak królewna Śnieżka budzi 7 krasnoludków? - 7UP! Wchodzi Jasio na lekcję, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy: - Sieeeema!!! Widząc to zszokowana nauczycielka mówi do Jasia: - Jasiu, natychmiast podnieś ten tornister, wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak twój ojciec, kiedy wraca z pracy! Jasio ze spuszczoną głową podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi, pod wpływem mocnego kopnięcia, otwierają się z hukiem, do sali wskakuje Jasio i krzyczy: - Haaaaa!!! Kurna, nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie?! Przychodzi baba do sklepu. - Proszę mi wybrać kurę rosołową. Tylko taką, której jeszcze kogut nie deptał! Sprzedawca wybiera, wybiera, wybiera, aż jedną wybrał i pokazuje ją babie. Baba na to: - Phiii... takiej to ja nie chcę! Na to sprzedawca: - Kogut też jej nie chciał. Japonka ma przechlapane, bo rano wstaje i znowu w kimono. Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi do drugiej: - Wiesz, wczoraj rozbił się samolot u wybrzeży Francji. - No i co? - pyta druga. - Zginęło sto osób! - odpowiada jej pierwsza. A na to druga: - To na stare milion?! Na ławce w parku leży książka. Podnosi ją student prawa: - Eee tam, żadnych opisów morderstw, popełnianych przestępstw. To nie dla mnie! Podnosi ją student matematyki: - Eee tam, żadnych wzorów, zadań algebraicznych. To nie dla mnie! Podchodzi student medycyny: - O! "Pan Tadeusz"! Nie wiem, co to jest, ale moge nauczyć się na pamięć. Żona pyta męża: - Jak mam sie ubrać do teatru? - Szybko... Niedaleko małej parafii zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiądz. Piszą na tablicy wielkimi literami: "KONIEC JEST BLISKI. ZAWRÓĆ, NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!". W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i krzyczy: - Zostawcie nas w spokoju, wy religijni fanatycy! Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża. Po chwili słychać wielki huk i trzask. Duchowni patrzą na siebie i ksiądz mówi: - Może lepiej napisać po prostu "Most jest zniszczony"? Kobieta budzi się rano po sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok, wymęczonego imprezą męża: - Jaka ja już jestem stara! Twarz mam pomarszczoną, biust obwisły, oczy podkrążone, fałdy na brzuchu, grube nogi i tłuste ramiona... Kochanie! Powiedz mi coś miłego, żebym się lepiej poczuła w nowym roku... - Eee... no... wzrok masz w porządku! Wędkarz pyta sąsiada: - Czemu łowisz ryby na ser, a nie na robaki? - Bo jak ryba weźmie, mam na kolację rybę, a jak nie weźmie, to mam ser. W zatłoczonym wagonie podróżny zwraca się do konduktora: - Jak długo będziemy jeździć w tym ścisku? - Jeszcze tylko rok. - To chyba nie możliwe. - Możliwe. Za rok przechodzę na emeryturę! Idą dwaj robotnicy przez plac budowy i niosą we dwóch jedną małą listewkę. - Dlaczego do cholery niesiecie tę listewkę we dwóch? - Bo trzeci jest na zwolnieniu. - Szeregowy! Powiedzcie mi, co się stanie, jak kula odstrzeli wam jedno ucho? - Będę gorzej słyszał, sierżancie. - Dobrze. A co będzie, jak kula odstrzeli wam drugie ucho? - Nic nie będę widział! - A to dlaczego? - Bo mi hełm na oczy spadnie! Trwa egzamin z zoologii. - Co to za ptak? - pyta profesor, wskazując na przykrytą klatkę, z której widać tylko nogi. - Nie wiem - mówi student. - Jak się pan nazywa? Student podciąga nogawki: - Niech pan profesor zgadnie... Jasiu, siedząc w oknie na czwartym piętrze, zobaczył, że ślimak wchodzi przez parapet. Pstryknął więc go tak, że ten spadł na ziemię. Po trzech latach słyszy dzwonek do drzwi, otwiera, a tam ślimak siedzi na dzwonku i mówi: - Koleś, to przed chwilą, to co to miało znaczyć?! Roztargniony profesor do koleżanki: - Kasiu, byłaś wczoraj w teatrze? - Nie, Karolu, nie byłam. Cały wieczór spędziłam w łóżku. - Tak, tak. No i co? Było dużo ludzi? Pracodawca zatrudnia blondynkę: - Proszę pani, w naszej firmie potrzebujemy przede wszystkim ludzi odpowiedzialnych... - To się doskonale składa! - cieszy się dziewczyna. - W moim poprzednim zakładzie pracy ilekroć coś się stało, zawsze mówili, że to ja jestem za to odpowiedzialna. - Rozmawiałaś przez telefon tylko półtorej godziny. To musiała być jakaś bardzo małomówna koleżanka - zwraca się z ironią mąż do żony. - Nie, to była pomyłka. Dzieci przechwalają się na przerwie: - A my w domu mamy trzy rowery... - A my mamy cztery telewizory... - A nas w domu jest siedmioro i każde z nas ma swojego tatusia... |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 2 Polecamy
|
|
|