Humor
  Gry
  Cytaty z IRC'a

 

 

 

 

 

 

 

 


X X X

- Mamo! Mamo! - krzyczy synek na podwórku.
Matka wychyla się z okna.
- Czego?!
- Bo Tomek nie wierzy, że masz zeza...

X X X

Przychodzi żółw do sklepu i mówi:
- Poproszę wiadro wody.
Sprzedawca podaje mu wiadro.
Żółw: - Ile płacę?
- Nic, weź sobie.
Następnego dnia znów przychodzi po wiadro wody, trzeciego dnia sprzedawca nie wytrzymał i pyta:
- Dlaczego codziennie przychodzisz żółwiu po wiadro wody?
- My tu gadu-gadu, a mi się chałupa pali...

X X X

Po długich namowach, prośbach i groźbach mąż wreszcie kupił swojej żonie piękne futro. Ona gładzi je zachwycona i mówi:
- Żal mi tylko tego biednego stworzenia, które dla mojej przyjemności zostało obdarte ze skóry...
- Dziękuję kochanie, że pomyślałaś wreszcie o mnie...
- wzdycha mąż.

X X X

Pacjent opowiada psychiatrze o swoich kłopotach.
- Co noc prześladuje mnie ten sam koszmarny sen. Śni mi się, że po całym mieszkaniu goni mnie teściowa z krokodylem na smyczy. Widzę wyraźnie te okropne żółte oczy, chropowate czoło, ostre zębiska...
- To rzeczywiście brzmi groźnie...
- przyznaje psychiatra.
- No cóż doktorze, a krokodyl wygląda jeszcze gorzej.

X X X

Do siedzącego w kącie ze znudzoną miną mężczyzny podchodzi jeden z gości.
- Widzę, że pan też się niezbyt dobrze bawi.
- Faktycznie, jakoś tu nudno.
- No to wychodzimy?
- Nie mogę, jestem gospodarzem przyjęcia.

X X X

W amerykańskiej szkole nauczyciel tłumaczy uczniom, że Indianie, odwieczni mieszkańcy Ameryki, są niezwykle szlachetną rasą.
- Racja - odzywa się jedna z dziewcząt. - Ja sama mam w sobie domieszkę krwi indiańskiej.
- Doprawdy? Jakiego szczepu?
- Ach nie, nie całego szczepu. To był tylko taki jeden zabłąkany Indianin.

X X X

Dziewczyna do narzyczonego:
- Czy lubisz dzieci?
- Oczywiście, na troje już płacę alimenty.

X X X

Na budowie majster do jednego z robotników:
- Co ci zrobił ten ślimak, żę go rozdeptałeś?
- A bo cały dzień za mną chodził.

X X X

Przepychanka przy wejściu do autobusu:
- Proszę mnie przepuścić, mam jaja...
- Nie tylko pan!
- Ale ja mam kurze.
- Przepuśćcie inwalidę.

X X X

Obudził się pijny facet w autobusie i pyta:
- A gdzie to my jesteśmy?
- W Łodzi
- odpowiada ktoś życzliwy.
- To wiem. Ale dokąd płyniemy?

X X X

- Drogi panie, powinien pan częściej brać kąpiel - mówi lekarz.
- Ależ panie doktorze, ja się kąpię codziennie - odpowiada pacjent.
- W takim razie radzę zmienić wodę w wannie.

X X X

Dziennikarz pyta doświadczonego pilota:
- Ile potrzebował pan czasu, by nauczyć się tak dobrze latać?
- Pięć
- odpowiada pilot.
- Ale czego: miesięcy, lat?
- Pięć samolotów...

X X X

Mama pierwszy raz poszła z Jasiem do kościoła. Gdy zbliżał się ksiądz z tacą, Jasio szepnął:
- Nie płać za mnie, mam mniej niż pięć lat.

X X X

- Dlaczego okradł pan właśnie ten sklep? - pyta sędzia złodzieja.
- Mieszkam obok. Bałem się zostawić długo mieszkanie bez opieki. Wie pan, jak dzisiaj jest niebezpiecznie?

X X X

Przychodzi pacjent do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, bardzo boli mnie wątroba.
- Rozumiem. Czy pan pije?
- pyta lekarz.
- Piję, ale, niestety, nic mi to nie pomaga...

X X X

Hydraulik przeczyszcza zatkaną muszlę klozetową. Nagle zauważył, że jego pracy przygląda się mały chłopczyk.
- Tak syneczku, to nie to samo, co w Internecie grzebać. Tu trzeba myśleć.

X X X

- Wiesz, co to jest mózgojadek? - pyta złośliwie sąsiad.
- Nie.
- To taki robaczek, który zjada mózg. A wiesz, co on robi w twojej głowie?
- Co?
- Głoduje.

X X X

Pacjent budzi się w szpitalu, czując, że gdzieś go wiozą.
- Dokąd mnie wieziecie?
- pyta sanitariuszy.
- Do kostnicy.
- Przecież ja żyję!
- Ciszej, w administracji wiedzą lepiej.

X X X

- Wiesz tato, ten nasz nowy nauczyciel jest bardzo pobożny.
- Skąd ten wniosek?
- Bo jak słucha moich odpowiedzi to składa ręce i woła O Boże.

X X X

Przychodzi krowa do sklepu.
- Proszę dwa kilo mączki.
Widząc zaciekawiony wzrok sprzedawcy dodaje:
- Jak szaleć, to szaleć.

X X X

Ojciec z zainteresowaniem ogląda telewizję, w której toczy się dyskusja na temat zarobków piłkarzy... Nagle zrywa się i wpada do pokoju syna.
- Co tak ślęczysz nad tymi lekcjami. W piłkę byś pograł.

X X X

Przed klasówką:
- Mam nadzieję, że dziś nikogo nie przyłapią na ściąganiu.
- I my też mamy taką nadzieję.

X X X

- To nie moja córeczka! - krzyczy mama na przedszkolankę, która usiłuje jej oddać obce dziecko.
- A jakie to ma znaczenie? Przecież i tak jutro przyprowadzi ją pani z powrotem!

X X X

- Podoba ci się w szkole? - pyta tata pierwszaka.
- Już więcej tam nie pójdę!
- Ależ dziecko, dlaczego?
- dopytuje się ojciec.
- Bo oni oszukiją. Napisali na drzwiach PIERWSZA KLASA, a siedzieliśmy na drewnianych krzesłach.

X X X

- Czy twoje krowy palą papierosy? - pyta Olek sąsiada.
- Nie, skądże!
- W takim razie pali ci się stodoła.

X X X
  Statystyki
  • Adres IP: 38.103.63.59

    Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html)
    Użytkowników on-line: 1
  •   Polecamy



     

     

     

     

     

     
    PostNet - darmowy system wymiany bannerów PostNet - darmowy system wymiany bannerów

     
    Cukrownia

    sprawdz autoryzacje no auth wymiana linkow nieautoryzowano 905