|
|
|
|
Kowalska wybrała się do wróżki. Poprosiła ją o przepowiednię miłosną. - Na pani drodze stanie mężczyzna - mówi wróżka. - Znowu? Jednego dopiero wczoraj potrąciłam... Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. Niedźwiedź schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar pyta: - A co pan ta trzyma w kieszeni marynarki? Niedźwiedź uderza się mocno w pierś, wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi. - Zdjęcie przyjaciela. Na tylnym siedzeniu w taksówce jedzie zadumany pasażer. Nagle pochyla się i lekko klepie w ramię kierowcę, chcąc go o coś zapytać. Taksówkarz podskakuje wystraszony, traci panowanie nad kierownicą i samochód uderza w latarnię. Wściekły kierowca mówi do pasażera: - Niech pan więcej tego nie robi! Proszę nie klepać mnie po ramieniu! Po chwili dodaje łagodniej: - To mój pierwszy dzień na taksówce. Przez ostatnie 25 lat byłem kierowcą karawanu. W szpitalu leży nieprzytomny mężczyzna, przy nim siedzi troskliwa żona. W pewnym momencie chory się przebudził, patrzy na żonę i pyta: - Byłaś przy mnie zawsze, kiedy spotykało mnie jakieś nieszczęście, prawda? - Tak kochanie! - Byłaś przy mnie, kiedy mnie z pracy wywalili? - Tak kochanie. - A gdy moja firma zbankrutowała, też przy mnie byłaś? - Tak, kochanie. - A gdy nam się chałupa spaliła? - Też przy tobie byłam kochanie. - Teraz, gdy miałem ten wylew, też przy mnie jesteś? - Oczywiście kochanie - - oczy wiernej żony wypełniają się powoli łzami. - Wiesz co, to ty chyba przynosisz mi tego pecha... W markecie bezzębna babcia pyta strażnika: - Pseprasam, gdzie stoją uzumbuzum. - Gdzie co stoi?! - Uzumbuzum. - Pojęcia nie mam co to może być. Heniek, może ty zrozumiesz tą panią? - A co pani chciała? - Uzumbuzum... - Ja też nie rozumiem - rozkłada ręce. - Ale tu jest bezzębna sprzątaczka, to może się dogadają. Zawołali sprzątaczkę. Ta od razu wskazała babci odpowiedni regał. - Co ona chciała? - pytają strażnicy. - E nic, tylko uzumbuzum... - No i jak skończyła się twoja awantura z teściową? - Przyszła do mnie na kolanach! - I co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! Siedzi Janko Muzykant na wzgórku nad Wisłą i wzdycha: - Ech... Bach umarł. Po chwili: - Ech... Beethoven nie żyje. I znowu po chwili: - Kurcze, i ja się coś źle czuję. - Kochanie, prosiłem, żebyś ugotowała mi jajka na miękko, a te znowu są twarde. - Nie rozumiem. Gotowałam prawie pół godziny i ciągle twarde? W pociągu starszy pan podrywa dziewczynę. Ta znudzona pyta w końcu: - A może chce pan zobaczyć, w którym miejscu wycięto mi wyrostek? - Jasne. - To proszę wyjrzeć przez okno. To właśnie ten szpital. - Jasiu, dlaczego spóźniłeś się do szkoły? - Bo pani na przystanku autobusowym wypadło 20 złotych. - Pomagałeś ich szukać? - Nie, stałem na nich. Żona bezskutecznie tresuje psa. - Daj mu spoków - radzi mąż. - Przecież widzisz, że nic z tego nie będzie. - Dlaczego? Z tobą na początku też miałam pewne kłopoty - odpowiada żona. - Dlaczego Basia nie wychodzi za mąż? - Czaka na swój ideał mężczyzny. - A jaki jest jej ideał? - Taki, który chciałby się z nią ożenić. Ojciec pcha wózek z malcem, który okropnie krzyczy. - Kaziu, spokojnie - szepcze tatuś. - Ależ pan jest cierpliwy. I jakie ładne imię nosi dziecko - mówi przechodząca babcia. - Kazimierz to ja - odparł tata. Dwóch policjantów siedzi nad brzegiem rzeki. Podjeżdża chłop traktorem i pyta: - Panowie, przejadę tędy? - A pewnie, że pan przejedzie. - Chłop wjeżdża do rzeki, traktor idzie na dno. Na to jeden z policjantów mówi do drugiego: - Ty popatrz, on się utopił, a kaczce do brzucha sięgało. Na wiejskiej drodze kierowca przejechał kurę. - Czy to wasza kura? - pyta przechodzącego chłopca. - Nie, my takich płaskich nie mamy. - Dlaczego szanowna pani nigdy nie korzysta z windy, tylko zawsze chodzi po schodach. - Bo na windzie jest napis Przewóz dla pięciu osób, a ja nie mam czasu czekać na pozostałe cztery. Lekarz mówi do kobiety: - Pani mąż jest wyczerpany psychicznie. Powinien mieć jak najwięcej spokoju i jak najczęściej odpoczywać. - Ależ ja wiem panie doktorze, powtarzam mu to sto razy dziennie. - Przestępstwo dokonane zostało w nocy z piętnastego na szesnastego lipca - informuje policjantów komendant. - Przepraszam, ale nie dosłyszałem - przerywa jeden z nich. - W nocy z piętnastego na którego? Facet widzi policjanta prowadzącego na sznurze kozę. - Dokąd prowadzisz tego barana? - To nie baran, to koza. - Nie do ciebie mówiłem!!! W parku na ławce siedzi młoda atrakcyjna dziewczyna i czyta książkę. Dosiada się do niej młody chłopak. Chce ją poderwać. - Jaką książkę pani czyta. - Geografia seksu. - I jaka jest główna myśl tej książki? - Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie. - Pani pozwoli, że się przedstawię. Nazywam się Mojżesz Winnetou. Późnym wieczorem policjant podchodzi do pijanego mężczyzny pukającego w uliczną latarnię. - Po co pan tu puka? - Pukam do kolegi. - Widzę, że pan tu puka już kilka minut. A może kolega gdzieś wyszdł? - Ależ skąd. Przecież się świeci. Policjanci złapali trzech podpitych mężczyzn. Chcieli się jednak upewnić, że są pijani. Stawiają więc w pustym pokoju trzy krzesła, wprowadzają pierwszego i pytają: - Ile tu jest krzeseł? - Cztery. Wprowadzają drugiego. - Ile tu jest krzeseł? - Sześć. Wprowadzają trzeciego. - Ile tu jest krzeseł? - A w którym rzędzie? Chodzi sprzedawca po plaży i krzyczy: - Biustonosze dziewiętnastki, dwudziestki sprzedaję, biustonosze sprzedaję... - A piętnastki pan masz? - Eee, pani! Na pryszcze to jest oxycort! Koledzy do Małysza: - Adam choć z nami na piwo. - Nie mogę z wami iść. Muszę lecieć. Chodnikiem idzie kurczak z papierosem w dziobie. Spotyka go kogut i mówi: - Hej, mały, powiem twoim rodzicom, że palisz papierosy. - Gadaj sobie, ja jestem z wylęgarni. |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 2 Polecamy
|
|
|