|
|
|
|
Podczas wizyty u ginekologa doktor pyta ciężarną kobietę: - Czy pani chce, żeby przy porodzie był pani mąż. - Nie było go przy poczęciu, to i teraz nie musi być. Myśliwy opowiada o swoim polowaniu na niedźwiedzia: - Biegnę za nim w krzaki, nagle zatrzymał się i ruszył w moją stronę! To ja w nogi. Niestety, poślizgnąłem się i upadłem na ziemię. - O rety, ja to bym w spodnie narobił ze strachu. - A myślisz, że ja na czym się poślizgnąłem? Przychodzi facet do lekarza. Ten bada go długo i z zaforsowaniem kręci głową. Pacjent pyta: - Doktorze, czy to przejdzie? - Tak, na żonę i dzieci. Do sklepu z zegarkami wchodzi dyrektor szkoły: - Chciałbym zakupić do szkoły kilkanaście zegarków. - Ściennych, czy budzików? Milicjant do milicjanta: - Ty, czy ta lotnia to ptak drapieżny? - Nie wiem. A co? - No bo wczoraj cały magazynek wystrzeliłem, zanim puściła człowieka. - Szeregowy, czy wrzuciliście mój list do skrzynki, tak jak kazałem? - Tak jest, panie kapralu! - A czy nie zauważyliście do diabła, że zapomniałem napisać adresu na kopercie? - Zauważyłem, ale myślałem, że pan kapral nie chce, żebym widział do kogo ten list jest skierowany. Kat do skazanego: - Jakie jest pańskie ostatnie życzenie? - Chciałbym się napić szampana, ale pod jednym warunkiem, wybiorę sobie rocznik. - Zgoda, jaki to ma być rocznik? - 2010. - Pieniądze albo życie - krzyczą do przechodnia trzej napastnicy. - Ostrzegam, że znam judo, karate, kung-fu... Kiedy napastnicy zaczęli uciekać w popłochy napadnięty kończy rozpoczęte zdanie: - i jeszcze kilka innych japońskich słów. Staruszek w szpitalu oświadcza się jednej z pielęgniarek: - Uprzedzam panią jednak, że mam reumatyzm, hemoroidy, wrzody i zapalenie spojówek. - A czy czegoś pan nie ma? - pyta siostra. - Tak. Nie mam zębów. - Kelner, w mojej zupie pływają włosy! - Bo to jest włoska restauracja proszę pana. - Jagusiu! Jagusiu! - woła gospodyni. - Dałaś krowom? - Nie, oborowemu. Do wróżki przychodzi wybitny organista. Ta patrzy na jego dłoń i mówi: - Mam dla pana dwie wiadomości: dobrą i złą. Dobra to ta, że po śmierci będzie pan akompanianował na organach chórowi anielskiemu. - A zła? - Próba jutro o dziesiątej. Dziennikarz pyta marynarza: - Niech pan mi powie, jak to było. Więc to pan jest jedynym marynarzem, który uratował się z tonącego statku? - Tak, to ja... - Jak to się panu udało? - Byłem wtedy na urlopie. - Jasiu, dlaczego chodzisz z brudnymi uszami? - Innych nie mam. Rozmawiają dwaj koledzy: - Od 20 lat jestem żonaty i kocham tę samą kobietę. - To wspaniele. - Tak, ale gdyby żona o tym wiedziała, to by mnie zabiła. Na balu pani mówi do pana: - Gdy z panem wiruję, dala wydaje mi się pustynią. - Dlaczego? - pyta zachwycony mężczyzna. - Bo tańczy pan jak zdechły wielbłąd. Jasio zwraca się do swego kolegi: - Wpadłbyś do mnie któregoś dnia po południu? Mam nowego psa. - A nie pogryzie mnie? - To właśnie chciałbym sprawdzić. - W czasach narzeczeństwa zasypywałeś mnie prezentami, a teraz zupełnie mnie zaniedbujesz - mówi żona do męża. - Czy widziałaś, aby wędkarz karmił rybę, gdy już ją złowi? - odpowiada mąż. Kontroler podchodzi do pasażerki: - Proszę bilet. - Niech pan idzie do kiosku, nie sprzedaję biletów - odpowiada pasażerka. - A czy zapłaciła pani za psa? - Nie, dostałam go w prezencie. Małe ślimaki zapytały mamę, czy mogą iść na spacer. Mama mówi: - Tylko pamiętajcie, żeby nie przechodzić przez jezdnię, bo za 5 godzin jedzie autobus. Ulicą idzie patrol polcjantów. Na chodniku znajdują czyjąś głowę. - Przecież to Wiesiek! - Coś ty, Wiesiek jest wyższy! Turysta pyta przechodnia: - Czy ta budowla to Pałac Kultury? - No! Po chwili pyta drugiego przechodnia: - Czy to hotel Forum? - Tak! Turysta zaczepia policjanta: - Czy tędy dojadę do zamku królewskiego? - Oczywiście! - Proszę mi powiedzieć, dlaczego w tym kraju jedni mówią no, drudzy tak, a jeszcze inni oczywiście? - No mówią ci, którzy skończyli podstawówkę, tak - ci, którzy skończyli szkołę średnią, a oczywiście - ci, którzy skończyli studia. - Aha, to pan skończył studia? - No! Do rzeki wchodzi całkowicie rozebrana ślicznotka. Policjant woła: - Proszę pani, tu nie wolno się kąpać! - Nie mógł mi pan tego wcześniej powiedzieć? Przecież pan widział, jak się rozbierałam. - Rozbierać się wolno. Pijak przechodząc nocą przez cmentarz wpadł do świeżo wykopanego grobu. Ponieważ nie mógł się wydostać, ułożył się wygodnie i usnął. Rano przybył na miejsce wezwany przez kogoś policjant. Stanął nad grobem i zaczął przyglądać się śpiącemu, który zmarzł i usiłował okryć się marynarką. W końcu policjant spytał: - Zimno? To po coś się rozkopywał? Starszy pan w przedziale pociągu czyta książkę. Od czasu do czasu wykrzykuje przejęty: - Coś takiego! Nieprawdopodobne! Nigdy bym nie przypuszczał! W pewnej chwili pasażer siedzący obok nie wytrzymuje i pyta: - Co pan czyta? - Słownik ortograficzny! |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 1 Polecamy
|
|
|