|
|
|
|
Poicjant zatrzymuje na drodze blondynkę. - Nie ma pani powietrza w tylnym kole. Dziewczyna wysiada z samochodu, podchodzi do koła, ogląda je uważnie i mówi. - Na szczęście tylko na dole. Fruną dwie wrony i spoglądają na przelatujący obok odrzutowiec. - Nie rozumiem - mówi jedna - jak można tak szybko latać. - Też byś tak leciała, gdyby ci się d... paliła! Dziewczyna przyszła z chłopakiem do sklepu z butami i prosi o skrzypiące pantofle. - Jakie mają być: dla panienki czy dla kawalera - pyta sprzedawca. - Dla ojca, żebyśmy słyszeli kiedy nadchodzi. - Zawsze dostaję u państwa pełen talerz zupy, a dzisiaj jest jej tylko trochę na dnie - skarży się klient w restauracji. - To moja wina, przepraszam - mówi kelner. - Zapomniałem dolać wody. - Ach, jakie śliczne dzieciaczki! - zachwyca się pani Stasia, pochylając się nad wózkiem, z którym spaceruje sąsiadka. - Czy obaj to chłopcy? - Nie, to po lewej to kapusta. Na wycieczce szkolnej zepsuł się autokar. Kierowca próbuje go naprawić. Podchodzi do niego chłopiec i mówi: - A ja wiem, co się zepsuło. - Dobrze, dziecko. Dam sobie radę. Idź do środka. Po kwadransie malec wraca: - A ja wiem, co się zepsuło. Kierowca go odsyła, ale on znów przychodzi i powtarza swoje. - No dobrze - mówi kierowca zrezygnowany. - Co się zepsuło? - Autobus! - woła chłopiec. Proszę o kilogram sardynek - mówi klient sklepu rybnego. - Włoskich czy hiszpańskich? - Wszystko jedno. I tak nie zamierzam z nimi rozmawiać. Po wakacjach spotykają się trzy mrówki. - Byłam w Szwajcarii i kupiłam sobie szwajcarski zegarek - chwali się pierwsza. - A ja byłam w Holandii i przywiozłam sobie holenderską krowę - mówi druga. Trzecia, która nie była nigdzie, nic nie mówi. Na drugi dzień spotykają sie znowu. - Ktoś ukradł mi zegarek - lamentuje pierwsza mrówka. - A mnie krowę. Na to trzecia spoglądając na zegarek: - O rety, już czwarta! Muszę wydoić krowę! - Kochasz naturę Jasiu? - pyta nauczycielka. - Uwielbiam! - To ładnie z twojej strony, choć tak okrutnie się z tobą obeszła... - Mamo, mamo, dzieci się ze mnie śmieją, że mam duże stopy! - Nieprawda Jasiu, wcele nie masz dużych stóp. A teraz idź szybciutko wyprowadź buciki do garażu, bo zupka stygnie. Nauczyciel pyta Jasia: - Jakie kwiaty lubisz najbardziej? - Róże. - Proszę, napisz to na tablicy. - To ja jednak wolę maki... Policjant pisze protokół na miejscu wypadku drogowego: - Lewa noga na trawniku, prawa na ulicy, głowa na krawężniku. - Holender: ż czy rz? - Policjant kopie głowę i pisze: głowa także na ulicy. Do policjanta stojącego na ulicy podchodzi przechodzień i pyta: - Panie władzo, czy na tej ulicy jest bezpiecznie? - Oczywiście! Gdyby tak nie było, nie stałbym tutaj! Do płaczącego w parku policjanta podchodzi mężczyzna i pyta: - Dlaczego pan płacze? - Zgubił się mój pies patrolowy. - Proszę się nie martwić. Na pewno odnajdzie drogę do komisariatu! - On tak. Ale ja??? Policjant w księgarni: - Proszę o coś głęboko intelektualnego, pobudzającego do myślenia. - Może Kafkę? - Dziękuję, już piłem. Mały Szkot mówi do ojca: - Tato, kup mi na urodziny łyżwy! - Przecież latem nie jeździ się na łyżwach! - To kup mi w zimie. - Ale w zimie nie masz urodzin! Dwóch komandosów przed akcją: - OK. Zsynchronizujmy zegarki. U mnie jest dwunasta. - U mnie za dwie. - No dobra... Poczekamy te dwie minuty... Syn pisze do ojca list z wojska: ... Tato, we wojsku jestem dopiero trzy miesiące, a już dostałem syfilism... Odpowiedź ojca: Kochany synu. We wojsku nigdy nie byłem i dlatego na odznaczeniach wojskowych się nie znam, ale noś go z dumą. Rozmawiają dwa ślepe konie: - Może weźmiemy udział w Wielkiej Pardubickiej? - Nie widzę przeszkód! Prokurator przesłuchuje policjanta, który uciekającego złodzieja ranił w nogę: - Dlaczego nie użył pan broni z ostrą amunicją, tylko strzelał do uciekającego z łuku? - Był środek nocy, nie chciałem nikogo zbudzić! Do dwóch policjantów podchodzi Amerykanin, który wyszedł przed chwilą ze swojego eleganckiego auta ze swojego eleganckiego auta i łamaną polszczyzną pyta: - Jak dojechać do hotelu Forum? - Najpierw skręci pan w lewo, panie generale, potem prosto i na najbliższym skrzyżowaniu znów w lewo. Amerykanin dziękuje, wsiada do auta i odjeżdża. - Skąd wiedziałeś, że to był generał? - Aleś ty mało spostrzegawczy! Przecież na jego samochodzie pisało General Motors! Szef pyta pracownika: - Dlaczego przyszedłeś dzisiaj do pracy, mówiłeś że masz pogrzeb teściowej? - Najpierw obowiązki, potem przyjemność. Wchodzi policjant do księgarni. - Proszę jakąś książkę. - Czy to ma być coś z filozofii czy może coś lżejszego? - Wszystko jedno, przyjechałem radiowozem! - Czy oskarżony był już karany? - pyta sędzia na rozprawie. - Tak, za konkurencję. - Za konkurencję się nie karze. Co oskarżony konkretnie robił? - Takie same banknoty jak mennica państwowa. Rozmawiają dwaj mężczyźni: - Pan żonaty? - Nie, to kot mnie podrapał |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 3 Polecamy
|
|
|