|
|
|
|
W akademiku trwa impreza alkoholowa. Studenci wznoszą toast:- Za Edka, żeby zdał! Nagle drzwi się otwierają i wchodzi Edek. - I co, zdałeś? - pytają biesiadnicy. - Zdałem, tylko jednej mi nie przyjęli, bo miała wyszczerbioną szyjkę. W bufecie dworcowym podróżny zamawia kilka plasterków żółtego sera. - Ma być do jedzenia, czy żeby został pan sam w przedziale? - pyta barmanka. Ile w tygodniu jest dni na literę P? Dwa - przedwczoraj i pojutrze. Skąd widać całą ziemię? Ze szczytu doniczki. Ciocia pyta Jasia: - Czy twoja siostrzyczka umie już chodzić? - Nie, ale ma już nóżki. Dyżurny podoficer wchodzi po pobudce do sypialni i widzi śpiącego szeregowca. - Nie słyszeliście pobudki? - pyta podniesionym głosem. - Słyszałem, ale myślałem, że to zły sen. W kinie rozlega się zdenerwowany głos: - Panie, pan jest taki gruby, że powinien pan kupić dwa bilety. - Kupiłem, ale drugie miejsce mam na balkonie. - Mój brat w czasie zawodów szkolnych, przebiegł dwa kilometry w ciągu minuty. - Niemożliwe, to przecież lepszy czas niż światowy rekord. - Możliwe, on znał krótszą drogę. Jaś do kolegi: - Gdyby Edison nie wynalazł żarówki, to do dziś oglądalibyśmy telewizję przy świecach. Pijany mężczyzna wsiada do taksówki. - Do domu proszę. - A dokładniej, gdzie? - pyta kierowca. - Dokładnie, to dużego pokoju. - Jasiu, czas na lekarstwo - mówi mama. - Ale ja chcę, żeby dawała je mi babcia. - Dlaczego? - Bo babci trzęsie się ręka! Jasiu wpada do autobusu i potrąca staruszkę. Po chwili milczenia starsza pani zwraca się do młodzieńca: - Niech pan wreszcie powie to magiczne słowo, młody człowieku. Chłopiec przez chwilę się zastanawia, po czym mówi: - Abrakadabra! Mama pyta Jasia: - Co ty tam robisz pod stołem? - Bawię się w sapera i właśnie rozbrajam bombonierkę! Nauczycielka do Jasia: - Jasiu, jak ci nie wstyd przychodzić do szkoły z takimi brudnymi rękoma? Co byś powiedział, gdybym to ja weszła do klasy taka brudna? - Jestem zbyt dobrze wychowany, proszę pani, by zwracać komuś uwagę! Na lekcji religii katechetka pyta: - Jasiu, gdzie mieszka Bóg? - W naszej łazience. - Co ty mówisz, dlaczego? - Bo mama rano wali w drzwi łazienki i woła: - Boże, jeszcze tam jesteś? Na lekcji geografii: - Jasiu podejdź do mapy i pokaż Londyn. - Jasio szuka i szuka, wreszcie mówi: - Przykro mi, ale w Londynie jest straszna mgła. Jutro pani pokażę. Mały Szkot prosi ojca o pieniądze na karuzelę. - Jeszcze czego! - odpowiada oburzony ojciec. - Nie wystarczy ci nicponiu, że Ziemia się kręci? Przychodzi blondyn do sklepu: - Poproszę pastę do butów. - A do jakich? - Numer 36. Przed skrzyżowaniem stoi samochód. Kolejny raz zmieniają się światła, a samochód dalej stoi. Do siedzącej za kierownicą kobiety podchodzi policjant i widząc jej zdenerwowanie pyta: - Czy czeka pani na jakiś inny kolor? - Jasiu, dlaczego ryby są nieme? - pyta nauczyciel. - Niech pan sam spróbuje mówić z głową pod wodą. Przed pójściem spać Jasio pyta tatę; - Czy potrafisz podpisać się z zamkniętymi oczami? - Naturalnie. - To świetnie. Trzeba podpisać się kilka razy w moim dzienniczku. Rozmawiają dwaj koledzy: - Kiedy słyszę rano budzik, to wydaje mi się, że do mnie strzelają. - I co, zrywasz się na równe nogi? - No co ty, śpię jak zabity. Drwi sobie rudy z łysego: - Nie dała Bozia włosków, oj nie dała, co? - Dawała, ale rude, no więc nie wziąłem - odcina się łysy. - Sąsiadko, pani pies goni jekiegoś faceta na rowerze! - To nie może być mój pies. On nie umie jeździć na rowerze. Spotkały się dwa wirusy grypy i jeden mówi do drugiego: - Nie masz pojęcia, jaką piękną kobietę udało mi się wczoraj położyć do łóżka! |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 3 Polecamy
|
|
|