|
|
|
|
- Obiecałeś, że latem się pobierzemy, a to już jesień! - Pamiętam kochanie. Ale sama powiedz, czy w tym roku mieliśmy prawdziwe lato? - Pan już u nas był? - pyta fryzjer klienta. - Nie, to ucho straciłem na wojnie. Kowalski przyszedł kupić sobie spodnie. - Leżą na panu doskonale - zachwala sprzedawca trzecią parę, którą przymierza klient. - To prawda, ale cisną mnie trochę pod pachami. Na pustej ulicy zderzył się samochód z motocyklem. Kierowca samochodu uciekł z miejsca wypadku. Do leżącego motocyklisty podchodzi przechodzień i pyta: - Policja już była? Nie... - A ktoś z firmy ubezpieczeniowej? - Też nikogo jeszcze nie było. - Doskonale, to i ja się jeszcze położę. Wnuczek pyta babcię: - Babciu, powiedz mi, kto to jest kochanek? Przerażona babcia rzuca się w stronę szafy, otwiera jej drzwi. Z wnętrza wysypują się kości. - Ojej! Na śmierć o nim zapomniałam. - Co mam robić, panie doktorze, tracę włosy na czubku i robią mi się odciski na stopach! - Proszę sobie kupić dłuższe łóżko. Instruktor jazdy do kursantki: - Pani Ewo, robi pani postępy. Po raz pierwszy minęła pani ciężarówkę z otwartymi oczami. - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczicielka do ucznia. - Przyznaj, kto ci go malował - ojciec czy matka? - Nie wiem, już spałem. W tramwaju na przeciwko siebie siedzi dwóch facetów. Jeden z nich jest głuchy, a drugi żuje gumę. Po chwili głuchy mówi: - Nie wysilaj się stary i tak jestem głuchy. Chłopak do gapiącej się na niego dziewczyny: - Drugi raz w życiu widzą takie oczy jak twoje. - A gdzie widziałeś takie pierwszy raz? - Gdy sąsiadowi kobyła się w stawie topiła. Kowalski zwierza się koledze: - Miałem w życiu okres, kiedy nie piłem, nie paliłe, nie zadawałem się z kobietami. - A co było później? - Potem poszedłem do przedszkola. - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie. - A co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym. Syn prosi ojca o pieniądze. - A po co ci one? - Jak to po co? Na kino! - Nic z tego! Wczoraj widziałeś katastrofę kolejową, przedwczoraj pokazywałem ci duży pożar, a ty chcesz iść dzisiaj do kina! Życie nie składa się z samych rozrywek. - Na początek proponuję pani dziesięć tysięcy plus premię - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Policjant na dyżurach spędzał dużo czasu w budce telefonicznej. - Co ty tam ciągle robisz - pytają koledzy. - Podnoszę słuchawkę, pytam, kto jest najlepszym policjantem na świecie, a tamten z drugiej strony mówi: ti, ti, ti... - Panie doktorze, moja baba wpadła do szamba! - Niech się pan uspokoi, na pewno się z tego wyliże! Jasio pyta babcię: - Czy mogę wyjść i obejrzeć zaćmienie Słońca? - Dobrze, ale pamiętaj: nie podchodź za blisko! Do biura podróży kosmicznych przychodzi kobieta i mówi: - Chciałabym zarezerwować jeden bilet na Księżyc. - Nazisko? - Pani Twardowska. Pewnego razu Słońce zapytało Księżyc: - Dlaczego jesteś taki blady? - Ty też byłobyś blade, gdybyś całe życie pracowało na nocnej zmianie! Przychodzi facet do lekarza i skarży się na bezsenność. - Jest na to sposób - mówi lekarz. - Gdy tylko pan się położy, proszę sobie przypomnieć wszystkie kłopoty. Niech pan sobie wyobrazi, że każdy z nich jest zapisany na kartce papieru. I te wszystkie kartki wrzuca pan do kosza. Gdy pozbędzie się pan wszystkich problemów, stanie się pan odprężony i senny. Po trzech dniach mężczyzna wraca jeszcze bardziej przygnębiony. - Pana metoda jest fantastyczna, ale nie dla mnie. Gdy tylko usnę, zaraz zrywam się z łóżka z przekonaniem, że kosz jest pełen i trzeba go opróżnić! Piłkarz odpowiada przed komisją dyscyplinarną: - Z jakiego powodu kopnęliście stopera przeciwników? - Omyłka, słowo honoru. Myślałem, że to sędzia liniowy. Trzej rozbitkowie (20-, 40-, 60-latek) obserwują przez lornetkę morze. Nagle widzą statek pełen pięknych kobiet, który ulega katastrofie. Pasażerki lądują na sąsiedniej wyspie. - Chłopaki, szybko, płyniemy! - gorączkuje się dwudziestolatek. - Spokojnie - mówi czterdziestolatek - najpierw zbudujmy tratwę. Na to sześćdziesięciolatek: - Po co? Stąd też dobrze widać. Przychodzi facet do psychiatry: - Panie doktorze, ubzdurałem sobie, że jestem Batmanem. - Od ja dawna pana to prześladuje? - Od chwili, gdy przestałem być MacGyverem! Jasio wraca zapłakany ze szkoły. - Dostałem jedynkę! - mówi mamie. - Dlaczego? - Bo nie odpowiadałem, jak pani pytała. - A dlaczego nie odpowiadałeś? - Bo pani powiedziała, że kto się odezwie na lekcji, dostanie jedynkę! - Ma pan jakieś ostatnie życzenie? - pytają skazańca na chwilę przed śmiercią. - Bardzo chciałbym zjeść truskawki z bitą śmietaną. - Ależ człowieku! Skąd my ci weźmiemy truskawki w marcu?! - Ja bardzo chętnie zaczekam! |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 2 Polecamy
|
|
|