|
|
|
|
Pewien mężczyzna miał bardzo kłótliwą żonę. Któregoś dnia uradowany wbiegł do domu i już od progu zaczął wołać: - Kochanie, przynajmniej dziś nie zrobisz mi awantury! Wygrałem milion na loterii! - A skąd miałeś pieniądze na kupno losu? Kowalski chwali się sąsiadowi: - Wczoraj zastrzeliłem dwie kaczki. - Dzikie? - One może dzikie nie były, ale ta ich właścicielka... - Proszę księdza proboszcza, ile będzie kosztował ślub? - Dasz ile uznasz za stosowne, mając na uwadze wartość osiągniętego szczęścia. Chłopak spojrzał na niezbyt urodziwą narzeczoną i dał sto złotych. A ksiądz wydał resztę. W szpitalu w środku nocy pielęgniarka budzi pacjenta. - Co się stało? - pyta zaspany mężczyzna. - Zapomniał pan wziąć tabletki nasenne - mówi pielęgniarka. - Mamo, czym mogę iść się pobawić na podwórko? - Z tą dziurą w rajstopach? - Nie, z Basią z parteru Mąż mówi do żony: - Kochanie, mam dzisiaj konferencję, wrócę późno. - Znam te twoje zebrania. Znowu wrócisz pijany o piątej rano! - No wiesz, jak możesz tak myśleć? Godzina piąta rano. Pijany mąż stoi pod drzwiami i mówi: - No i wykrakała... - Kelner, co macie do jedzenie? - Polecam pieczeń huzarską. - Nie jestem żaden huzar, żebym jadł pieczeń huzarską! Co jest jeszcze? - Pieczeń barania! - Świetnie, poproszę! Dyrektor zabrał na bankiet żonę i przedstawia jej innych dyrektorów, ich żony i sekretarki. - To jest dyrektor Kowalski, jego żona oraz sekretarka, także kochanka. To jest dyrektor Malinowski, jego żona oraz sekretarka, także kochanka. A to jest moja sekretarka i kochanka... Na to żona szepcze mu na ucho: - Nasza najładniejsza... Nauczycielka mówi do dzieci w czasie lekcji: - Wyobraźcie sobie, że w Afryce na ogromnych przestrzeniach, nie ma ani jednej szkoły! Czy domyślacie się już, na co będziemy teraz zbierać pieniążki? - Na bilety do Afryki! - woła Jaś. Włóczęga przychodzi do lekarza po poradę: - Panie doktorze, co robić, stopy mi czernieją. - A próbował pan je umyć? - Nie... a to pomaga? Pielęgniarka na sali operacyjnej uspokaja: - Proszę się nie bać, to jest naprawdę prosta operacja. - Wiem - mówi pacjent. - Ależ ja nie mówiłam tego do pana, tylko do lekarza. Wynalazca prezentuje swoje najnowsze dzieło. - W ten otwór wkładamy twarz. W środku znajdują się dwie automatyczne golarki. - Przecież każdy ma inne rysy twarzy - mówi jeden z widzów. - Tylko przy pierwszym goleniu. Miś i zając poszli na komisję poborową. Pierwszy wyszedł zając. - Zwolniony - wyseplenił. - Mam braki w uzębieniu! Miś wziął więc kamień, wybił sobie zęby i wszedł do pokoju. Po chwili wychodzi zadowolony. - Zwolniony - mówi. - Płaskostopie. Na sali rozpraw sędzia pyta oskarżoną: - Dlaczego strzelała pani do męża z łuku? - Nie chciałem obudzić dzieci? Blondynka przegląda książkę telefoniczną. - Kowalski, Kowalski, Kowalski. Dziwne. Po co temu Kowalskiemu tak dużo telefonów? Amerykanka rozmawia z Francuzką o miłości. - Francuz - mówi paryżanka - zdobywa kobietę subtelnie. Najpierw całuje końce jej palców, potem ramię, ucho kark... - Mój boże! - wzdycha Amerykanka. - W tym czasie Amerykanin wraca już z podróży poślubnej. Pacjentka słucha uważnie rad lekarza: - Pani potrzebuje dużo kąpieli, świeżego powietrza, no i trzeba ubrać się ciepło. Wieczorem opowiada mężowi co lekarz powiedział: - Doktor mówił, że najpierw mam wyjechać na Wyspy Kanaryjskie, potem w góry i koniecznie muszę kupić sobie futro. Dyrektor pyta nową sekretarkę: - Czy w poprzedniej pracy spotkało panią coś strasznego? - Nie. A dlaczego pan pyta? - Bo zauważyłem, że pani strasznie boi się pracy. Kowalska spotyka Nowakową> - Jak się chcecie kochać z tym swoim chłopem, to kupcie sobie żaluzje. - A wy se kupcie bryle, bo to nie mój chłop, tylko wasz. Spotyka się dwóch kolegów biznesmenów. Jeden jest smutny. - Co ci się stało? Jakieś kłopoty w firmie? - pyta go kolega. - Nie, to nie to. Teściową mi porwali i teraz żądają za nią okupu - odpowiada tamten. - To czym się martwisz? Niejeden by ci zazdrościł! - Dobrze ci mówić. Ale oni grożą, że ją sklonują... Dwie krowy plotkują na łące: - Słyszałaś o tej chorobie? - Słyszałam! - Szaleją krowy, co? - Oj, szaleją, szaleją... - Dobrze, że nam, pingwinom, to nie grozi!!! Do pewnej rodziny przyjechali goście. Wszyscy siedzą przy stole, a tu wchodzi mały synek gospodarzy i na cały głos krzyczy: - Mamusiu, a mi chce się sikać! - To idź i wysikaj się, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać! - To idź sobie pogwizdać. W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi: - Dziadku, mi chce się gwizdać! - Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc. - Ale mi się naprawdę chce gwizdać! - Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz. - Ale ja już nie mogę. - To zagwiżdż mi tak po cichutku do ucha. Fryzjer strzygąc klienta zauważa: - To śmieszne. Niedawno goliłem faceta, który nazywa się Kowal, a jest piekarzem. Albo pan: nazywa się Kowalski, a jest pan hydraulikiem. - Co w tym śmiesznego? Pan nazywa się Brzytwa, a jest pan tępy! Na ulicy Kowalski pyta przechodnia: - Jak trafić do fryzjera? - Pójdzie pan prosto, potem skręci w lewo, a dalej poprowadzą pana ślady krwi na chodniku. |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 2 Polecamy
|
|
|