|
|
|
|
- Jak wygląda miłość małżeńska? - To proste: On kocha ją za-żarcie, a ona jego za-wzięcie. - Jak nazywa się mały Rosjanin? - Mikrusek! - Czym różni się saper od elektryka? - Właściwie niczym. I saper i elektryk myli się tylko raz... ale elektryk jeszcze przed śmiercią zatańczy! Gienia pierwszy raz poszła na mecz hokeja. W pewnym momencie widzi na lodzie zamieszanie: zbity kłąb ciał, kijów, nóg, rąk i kasków. Łapie się za głowę i woła do męża: - Dlaczego nie wkracza sędzia? - Bo on jest na samym spodzie. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiększa wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale go używam. - No tak, od razu wiedziałem, że to oszustwo. Stwierdzam z zadowoleniem, że nie podnieśliście ceny jajecznicy - mówi gość do kelnera. - Byliśmy przezorni i zakupiliśmy większą partię jaj pół roku temu, gdy były jeszcze tańsze. Nad siedzącą w autobusie dziewczyną stoi chłopak i namiętnie wpatruje się w jej dekolt. Dziewczyna nie wytrzymuje i zwraca się do niego: - Chcesz w gębę? - Oj tak, chętnie, a drugiego do ręki. Pielęgniarka do lekarza. - W poczekalni oczekuje pacjent, który twierdzi, że odwiedził już wszystkich lekarzy w mieście. - A na co się uskarża? - Na tych lekarzy. Dwóch marynarzy z zatopionego okrętu ratuje się na tratwie. Jeden z nich modli się gorąco: - Dobry Boże! Dużo grzeszyłem, ale uratuj mnie z tego nieszczęścia, a przysięgam, że... - Nic nie obiecuj - przerywa kolega. - Widzę na horyzoncie jakiś statek. Do salonu na Dzikim Zachodzie wchodzi kowboj i pyta. - Kto mi pomalował konia na zielono? - A bo co? - od stolika podnosi się ogromne chłopisko. - E, nic, chciałem tylko zapytać, jak długo schnie ta farba. - Baco, pokażecie nam Giewont. - Widzita tę pierwszą górkę? - Tak. - To nie Giewont. A widzita tę drugą? - Nie. - To je Giewont. Pijany mężczyzna zaprosił przygodnie poznaną w barze kobietę do siebie do domu. Gdy oboje stali już przy drzwiach wejściowych pochylił się i wyszeptał jej na ucho: - Gdyby żona pytała, to jesteś moją siostrą. Wnuczek składa dziadkowi z okazji 70. urodzin: - Mam dla ciebie dziadku także dwie wiadomości: dobrą i złą. Od której mam zacząć? - Od dobrej. - Na twoje przyjęcie z okazji urodzin przyjdą dwie striptizerki. - To wspaniale wnusiu. A ta zła wiadomość? - Obie będą w twoim wieku. Do gabinetu dentystycznego wchodzi para. Kobieta już od progu zaczyna mówić: - Proszę o wyrwanie zęba bez znieczulenia i najszybciej jak to tylko możliwe. Bardzo się spieszę. Dentysta popatrzył na przybyłych: - Jest pani niezwykle ważną kobietą. Proszę mi pokazać, o który ząb chodzi? Kobieta odwraca się w stronę mężczyzny. - Stefan, natychmiast otwórz usta i pokaż panu ten ząb. Chłopak podchodzi do dziewczyny i prosi o jej zdjęcie. - A po co ci? - pyta go zaskoczona. - Bo zbieram pokemony! Mały jeżyk wybrał się w nocy do ogrodu botanicznego na spacer. Tam zderzył się z kaktusem. - O! - krzyknął. - To mama też przyszła? W szkole na lekcji biologii nauczycielka pyta Jasia: - Co to jest? - Szkielet - odpowiada Jasiu. - A jakiego zwierzęcia? - Ssaka. - Ale jakiego? - Nieżywego! Kowalski nie miał alarmu w samochodzie, a bardzo bał się złodziei. Wieczorem zostawił więc za szybą kartkę: Brak benzyny, akumulatora i silnika. Rano znalazł dopisek: To i koła ci niepotrzebne. Nowak wybrał się zimą na ryby. Wyrąbał przerębel i zarzucił wędkę:- Proszę pana, tutaj nie ma ryb! - A skąd pan wie? - Bo jestem kierownikiem tego lodowiska. Młody ojciec pcha wózek z płacącym niemowlęciem. - Spokojnie Kaziu, tylko spokojnie - powtarza cicho. Nad wózkiem pochyla się kobieta: - Jakie śliczne dziecko i jakie piękne ma imię - Kazio... - Proszę pani, on ma na imię Grześ. Kazio to ja! Jaś spóźnił się do szkoły. - Co się stało? - pyta nauczyciel. - Zaatakował mnie rabuś. - Czy coś ci ukradł? - Tak, pracę domową. - Harry, czy to prawda, że waszej klinice skutecznie leczy się łysinę. - Oczywiście, sam widziałem faceta łysego jak kolano, który po zakończeniu kuracji rwał garściami włosy na widok rachunku. Blondynka pyta w sklepie ze sprzętem elektronicznym: - Przepraszam, nie mamy... Ale może chodzi pani o pilota do telewizora? - Ojej, ma pan rację, bo ja jestem taki lajkonik techniczny. - Jak wróciłeś po sylwestrze? - Jak błyskawica! - Tak szybko? - Nie, zygazkiem. Wędkarz chwali się koledze: - Wczoraj złapałem karpia, który ważył 5 kg. - Z dżdżownicą czy bez? |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 4 Polecamy
|
|
|