|
|
|
|
Załamana blondynka stoi przy rozbitym aucie: - Co ja teraz powiem mężowi?! Przechodzący obok mężczyzna postanowił sobie zażartować: - Niech pani dmucha w rurę to się karoseria wyprostuje. Blondynka dmucha więc w rurę, lecz nic się nie dzieje. Po ok. godzinie przechodzi obok druga blondynka i mówi: -Ty głupia jesteś. Zamknij drzwi! W samolocie lecą dwie blondynki, murzynka i reszta pasażerów. Nagle pilot samolotu oznajmia, że samolot nie wyląduje i że prawdopodobnie wszyscy zginą. W samolocie zaczyna się panika, ale jedna z blondynek zaczyna zakładać na siebie biżuterię, blondynka siedząca obok niej pyta się: - Czemu zakładasz na siebie tą drogocenna biżuterię? - Bo gdy zginiemy najpierw będą szukać tych bogatych. Słysząc to, druga blondynka zaczyna się malować i robić manikure i pedicure. Widząc to ta pierwsza blondynka pyta się: - Dlaczego się malujesz? - Bo gdy zginiemy sadzę że najpierw będą szukać tych najpiękniejszych. Murzynka słysząc to zdjęła majtki, oparła się o fotel znajdujący się przed nią i bardzo mocno się wypięła. Obydwie blondynki widząc to pytają się murzynki: - Dlaczego siedzisz nago i tak bardzo się wypinasz? Murzynka na to: - Moim zdaniem jak zginiemy to najpierw będą szukać czarnej skrzynki! Rozmawia blondynka z brunetką: Brunetka: - Chciałabym złapać złotą rybkę... Blondynka: - A jakie byś miała życzenia? Brunetka: No przede wszystkim to chciałabym mieć takie naturalne długie blond włosy, poza tym dłuuugie sexy nogi aż do ziemi. A po trzecie to chciałabym mieć takie... - i tu następuje manualna demonstracja (podobna do łapania grapeifruta do każdej ręki) co brunetka chciałaby mieć dużego. A na to blondynka: - Ty, a na co Ci takie krzywe palce? W gazecie, w dziale praca ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi do pracy. Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno. Postanowiono więc wybrać tą jedną w drodze małego testu. - Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś spostrzeżenia. - Jezu ! On ma tylko jedno ucho ! Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo polecenie. - Jezu ! On ma tylko jedno ucho ! Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę. - Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam o nim jak najwięcej , co pani może powiedzieć o tej osobie na podstawie zdjęcia. - Ten człowiek nosi szkła kontaktowe. Komisja spojrzała zadziwiona. Sprawdzono w dokumentach; rzeczywiście. - No wspaniale! Gratulujemy ! Jest pani przyjęta. Ale jak pani to wydedukowała? - To proste. Ten człowiek nosi szkła kontaktowe, bo nie może nosić okularów. - Ale dlaczego? - No jak to? No przecież on ma tylko jedno ucho! Na dworzec PKP wbiega zdyszany facet i pyta jednego z pasażerów: - Panie! Jaki to pociąg? - Żółty. - Ale dokąd? - Do połowy. Mężczyzna do szefa stacji benzynowej: - Czy pan potrzebuje ludzi do pracy? - Oj, mam nawet o dwie osoby za dużo. - To niech mnie wreszcie ktoś obsłuży! - Mamo, czy to prawda, że Pan Bóg nas karmi? - pyta Jaś. - Prawda. - A dzieci przynosi bocian, tak? - Oczywiście. - A czy prezenty rozdaje Święty Mikołaj? - Tak. - To po co nam tatuś? - Otwórz drzwi kochanie. - Nie mogę, nie jestem ubrana! - Nic nie szkodzi, jestem sam. - Ale ja nie... Przychodzi pijany mąż do domu nad ranem. Wściekła żona wita go wrzaskiem w drzwiach. Nakrzyczała na męża i w końcu się pyta: - Będziesz jeszcze pił? Mąż coś bełkocze pod nosem. Żona nic nie rozumie. - No pytam: będziesz jeszcze pił? Mąż znowu bełkocze. - Będziesz jeszcze pił czy nie? Na to mąż: - No dobra, nalej jeszcze pięćdziesiątkę. W biurze pyta kolega kolegę: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co zrobisz z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Przychodzi blondynka do banku i prosi o kredyt na miesiąc. Urzędnik pyta się ile chce i jakie ma zabezpieczenie. Blondynka chce 35 tys. złotych na wyjazd na wakacje. W ramach zabezpieczenia zostawi swoje Lamborgini. Urzędnik węsząc dobry interes daje jej kredyt i zabiera samochód. Po miesiącu blondynka wraca oddaje 35 tys. i 14 złotych odsetek. Odbiera samochód. Zdziwiony urzędnik mówi, że sprawdzili ją i okazuje się, że ma konto w ich banku na 3 mln dolarów, więc dlaczego brała kredyt. Na to blondynka odpowiada: A gdzie ja bym znalazła płatny parking na miesiąc za 14 złotych. Przesądna blondynka mówi do swojej przyjaciółki: - Wyobraź sobie, że rano spadł mi talerz! Boję się, że to może zaszkodzić dziecku, które w sobie noszę. - Eee, idź głupia! W zabobony wierzysz? Dwa miesiące przed moim urodzeniem, mama rozbiła płytę gramofonową i nic mi nie jest... nic mi nie jest... nic mi nie jest... Dwie stare panny wyglądają przez okno i obserwują, jak kogut goni kurę. W pewnym momencie kura wbiega na jezdnię i wpada pod samochód. - Widzisz? - mówi jedna z panien. - Wolała zginąć. Chodzi jeżyk dookoła beczki. W pewnym momencie zdenerwowany krzyczy: - Cholera. Kiedy ten płot się skończy? Żona odwiedza męża odsiadującego długi wyrok w więzieniu i oznajmia: - Mam kłopot. Nasze dzieci są już w wieku, kiedy zaczynają zadawać kłopotliwe pytania. - Jakie? - Chcą na przykład wiedzieć, gdzie schowałeś zrabowane pieniądze. Do kajuty kapitana wbiega bosman. - Kapitanie, silnik się zepsób i stoimy w miejscu! - To na co czekacie, wyskakiwać za burtę i pchać, pchać. Idzie facet drogą i niesie szybę. Spotyka go koleg: - Po co ci ta szyba? - Będę robił szybowiec. - To już nie robisz czołgu? - Nie, gąsienice mi zdechły. - Od razy zauważyłam po zmianie stylu, że ostatnie wypracowanie napisał za ciebie ojciec - mówi polonistka. - Co masz na swoje usprawiedliwienie? - Nie miałem wyboru, mama wyjechała do sanatorium. Oficer policji przeprowadza inspekcję. - Funkcjonariusz w czerwonym mundurze wystąp! - wydaje komendę. - Panie kapitanie - szepcze asystent - to jest hydrant. - Nie pytam o nazwisko Lekarz zwraca się do pacjenta: - Ma pan nieregularne tętno, nieregularny oddech... czy pan pije? - Tak, ale regularnie. Ojciec: - To pan wyciągnął mojego syna z rzeki? - Tak, to ja - odpowiada rybak. - To w takim razie gdzie jest jego czapka?! Na lekcji wychowania rodzinnego Małgosia pyta: - Proszę pani, czy wszystkie kobiety mogą mieć dzieci? - Ogólnie rzecz biorąc - tak. - I pani też? - Tak, ja też. - A moja mamusia? - Tak, na pewno! - A ja? - Ty, Małgosiu, na razie nie... Głos Jasia z ostatniej ławki: - Bogu dzięki! - Dlaczego mieszkańcy Wąchocka chodzą z gołymi głowami? - Żeby nie dostać w czapę. Dwaj sąsiedzi rozmawiają przez ogrodzenie: - Bardzo przepraszam za moje kury, które wydziobały wszystkie nasiona pańskich kwiatów. - Ależ to drobiazg, to ja przepraszam za kota, który wydusił panu te kury. - Nie ma o czym mówić, żona rozjechała go przecież samochodem. - Tak wiem, podziurawiłem w nim opony... |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 3 Polecamy
|
|
|