|
|
|
|
- W czasie wakacji jadę do Paryża poszaleć. - Świntuch. - Dlaczego, przecież jadę z żoną? - Świntuch i idiota! Student zdaje egzamin i nagle widzi, że profestr wstaje i kładzie się na podłodze. - Co pan robi, profesorze? - Co ja robię? Zniżam się do pańskiego poziomu. Kowalski przyszedł odwiedzić szwagra, który leży w szpitalu. - Czy on ma jakieś szanse? - pyta młodą atrakcyjną pielęgniarkę. - Raczej nie, jest zupełnie nie w moim typie. Nowak idzie do łazienki wyprać sobie koszulę. Żona krzyczy za nim. - Tylko pierz dobrze, żeby ludzie nie mówili, że o ciebie nie dbam! Wnuczek składa dziadkowi życzenia z okazji urodzin. Zaraz potem mówi: - Dziadku, mam dla ciebie dwie wiadomości: jedną dobrą, a drugą złą. Od której zacząć? - Może od tej dobrej - sugeruje staruszek. - Wyobraź sobie, udało mi się zamówić na twoje przyjęcie dwie striptizerki. - To świetnie! - cieszy się dziadek. - A jaka jest ta zła wiadomość? - Obie są w twoim wieku... - Dlaczego masz mokre włosy? - zwraca się mama do synka. - Całowałem rybki na dobranoc... Mąż wrócił z delegacji. Idzie do sypialni, a z łóżka wystają cztery nogi. Zdenerwował się, wziął kij i zaczął walić nimi w śpiących. Idzie do kuchni, a tam wita go żona: - Kochanie, przyjechali do nas twoi rodzice, ale nie budź ich, bo śpią w naszej sypialni... Dwóch mężczyzn w centrum handlowym: - Oj, przepraszam, że pana potrąciłem. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam żony. - Tak? Ja też. A jak wygląda pana małżonka? - Wysoka, zgrabna, w mini. A pana żona? - Nieważne, szukajmy lepiej pańskiej! Przychodzi blondynka do sklepu RTV i mówi: - Poproszę ten telewizor. - Przepraszam nie rozmawiam z blondynkami. Na to blondynka wychodzi i następnego dnia wraca do tego samego sklepu z ciemną peruką na głowie i zwraca się do sprzedawcy: - Poproszę ten telewizor. - Przepraszam panią, ale nie rozmawiam z blondynkami. - Ale skąd pan wiedział, że ja jestem blondynką. - Ponieważ to, o co pani prosiła to nie telewizor, tylko mikrofalówka. Niewidomy mężczyzna szuka na stole w kuchni szklanki. Natrafia ręką na tarkę do warzyw, przesuwa powoli dłonią po jej chropowatej powierzchni. Po chwili zaczyna się głośno śmiać i mówi sam do siebie: - Dawno nie czytałem takich głupot... Do apteki wpada przerażony chłopiec: - Czy ma pan coś na ból? - A co cię boli? - Nic, ale ojciec właśnie ogląda moje świadectwo. Blondynka zapisała się na kurs prawa jazdy. Instruktor kazał opisać pracę silnika. - Mogę własnymi słowami? - Tak - mówi instruktor. - Brum, brum, brum... Pewien pan zamówił telefoniczne budzenie. Rano aparat dzwoni. Mężczyzna podnosi słuchawkę. - Czy to pan zamawiał budzenie na siódmą? - Tak. - No to szybciutko, szybciutko, bo już dziewiąta! Redaktor naczelny gazety pyta reportera: - Co powiedział minister podczas wywiadu, który pan z nim przeprowadził? - Nic - odpowiada dziennikarz. - Doskonale! Proszę mi to teraz streścić na trzech stronach maszynopisu. Do nowaka przyjechała teściowa. - Otwieraj, wiem, że tam jesteś, bo twoje trampki są przed drzwiami - woła kobieta. - Wyszedłem w sandałach - słychać głos zza drzwi. Kowalski przyjął się do pracy na kolei i dostał pierwsze zadanie do wykonania. - Proszę wziąć bańkę oliwy, pójść tymi torami i nasmarować każdą zwrotnicę. Po tygodniu do naczelnika stacji przychodzi telegram: Jestem w Austrii. Stop. Przyślijcie więcej oliwy. Stop. Kowalski. Blondynki grają w brydża ostro licytując: - Pas. - Pas. - Dzwonek. - To ja pójdę otworzyć. Do drzwi domu blondynki pukają sąsiadki. Blondynka pyta: - Kto tam? - Sąsiadki! Blondynka odpowiada: - Nie, nie ma siatek! Na dworcu PKP policjant podchodzi do kasy i prosi o bilet do Koluszek: - Normalny? - pyta kasjerka. - A com wyglądam na idiotę? Przechodząca dama do małego chłopczyka: - Słuchaj malcze, czy twoja matka wie o tym, że już palisz? -A czy pani mąż wie, że pani zaczepia na ulicy nieznajomych mężczyzn? Policjant postanowił zjeść na śniadanie puszkę rybną. Jednak nie miał otwieracza. Wyciągnął pałkę i wali w puszkę krzycząc: - Otwierać! Tu policja, jesteście otoczeni. Brunetka, ruda i blondynka założyły się, że przepłyną 20 kilometrów z wyspy na brzeg lądu. Brunetka przepłynęła 5 km, straciła siły i utopiła się. Ruda przepłynęła 5 km, 10 km, straciła siły i utopiła się. Blondynka przepłynęła 5 km, 10 km, 15 km, 19,5 km, po czym stwierdziła, że nie ma siły płynąć dalej i wróciła na wyspę. Do ruszającego z przystanku autobusu podbiega zziajany mężczyzna, krzycząc: - Ludzie, zatrzymajcie ten autobus, bo się spóźnię do pracy! - Panie kierowco - wołają pasażerowie - niech pan stanie! Jeszcze ktoś chce wsiąść! Kierowca zatrzymuje autobus, mężczyzna zadowolony wsiada i mówi z ulgą: - No, nie spóźniłem się do pracy... Bilety do kontroli proszę! Antek z sąsiadem postanowili zważyć świnię. Ponieważ nie mieli wagi ani odważników, na duży kamień położyli deskę. Na jedną stronę deski wprowadzili zwierzę, a na drugą zaczęli kłaść kamienie, aż do uzyskania równowagi. Gdy im się to udało, Antek rzekł zadowolony: - W porządku! Teraz tylko trzeba zgadnąć, ile ważą te kamienie! |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 2 Polecamy
|
|
|