|
|
|
|
Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni. Pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił koledze wiadomość na ścianie: - Kwiczoł, jak będziesz tędy szedł, to zabierz moją łopatę, bo ja muszę już iść - Pyzdra. Na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: - Pyzdra, nie wziąłem twojej łopaty, bom tędy nie przechodził - Kwiczoł. Była niezła burza i facetowi zerwało blachę z dachu. Trochę ją pogięło, przy okazji więc zabrał ją do mechanika, żeby ją wyprostował. Po dwóch dniach mechanik dzwoni do niego: - Panie, nie mam pojęcia coś pan z tym samochodem zrobił, ale za tydzień będzie do odebrania... Przychodzi baba do lekarza z zabandażowaną ręką i nogą. Lekarz pyta: - Co się pani stało w rękę? - Prąd mnie kopnął. - A w nogę? - Ja mu tylko oddałam. Przychodzi baba do lekarza i mowi: - Jak tam mój Zbyszek po operacji? Na to lekarz: - To to nie miała byc sekcja zwłok? Jedna blondynka mówi do drugiej: - Wiesz, w tym trzęsieniu ziemi zginęło sto osób, wyobrażasz sobie, sto osób... Druga jej odpowiada: - To straszne. Na stare to będzie milion. Na szosie atrakcyjna blondynka zmienia koło w samochodzie. Nagle przy niej zatrzymuje swoje auto jakiś mężczyzna i oferuje swoją pomoc. - Bardzo panu dziękuję. Tylko zachowujmy się cicho, bo moglibyśmy zbudzić mojego męża, który śpi w samochodzie. Na dyskotece do blondynki podchodzi podpity chłopak i pyta: - Czy pani tańczy? - Nie. - Świetnie! W takim razie poproszę mi potrzymać papierosa, bo idę potańczyć z moją dziewczyną. Rozmawiają dwaj wędkarze: - Miałem wczoraj cudowny sen! W piękną, gwieździstą noc płynąłem łódką z piękną, seksowną blondynką... - I jak się ten sen skończył? - Świetnie! Złowiłem 3-kilogramowego szczupaka! Blondynka pyta drugą blondynkę: - Gdzie spędziłaś wakacje? - Na Wyspach Kanaryjskich. - A gdzie to jest? - Nie wiem. Porwali mnie tam piraci... Blondynka kupiła telefon komórkowy i zabrała go do sklepu. Gdy stała w kolejce do kasy, jej telefon zadzwonił. Blondynka odbiera, a po chwili pyta: - Ach, to ty, Madziu! Zadzwoniłaś do sklepu! Skąd wiedziałaś, że tu jestem? Blondynka budzi w nocy męża i szepcze: - Słyszysz te hałasy w kuchni? To złodzieje! - Ależ kochanie, złodzieje nigdy nie zachowują się tak głośno. Po godzinie blondynka znów budzi męża: - Złodzieje! Słyszysz, jak w kuchni cicho? Do lekarza przychodzi łysiejący pan. - Panie doktorze, tracę włosy. Co robić? - Niech pan je gdzieś odkłada! Przychodzi facet do lekarza: - Panie doktorze, sikam alkoholem. - Dziwne - mówi lekarz biorąc do ręki szklaneczkę. - Proszę tu nasikać. Po chwili lekarz wącha, a następnie wypija zawartość. - Nieprawdopodobne! Prawdziwy alkohol. Spróbujmy jeszcze raz! - Wie pan, to na trzecią nóżkę! - O, nie! Teraz już z gwinta! Lekarz do pacjenta z czerwonym nosem: - Za dużo pan pije, a za mało je. - Co zrobić, panie doktorze, na wszystko nie starcza pieniędzy... - Trzeba oddać mocz do analizy. Wyjde, a pan odda mocz do którejś z tych buteleczek stojących na szafie. Po kilku minutach lekarz wraca i cały gabinet od sufitu do podłogi zostaje mokry. - Cóż pan zrobił najlepszego? - A pan myśli, że to tak łatwo trafić do flaszki stojącej na szafie? - Panie doktorze, wyleczy mnie pan z bezsenności? - Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować przyczynę. - Lepiej nie... Żona jest bardzo przywiązana do naszego dziecka... Podczas rozprawy sądowej sędzia pyta blondynkę: - Więc oskarżona nie przyznaje się, że spowodowała pożar w hotelu, zasypiając z papierosem ustach? - Jestem niewinna, Wysoki Sądzie! Kiedy kładłam się do łóżka pościel już się paliła! Blondynka wstaje rano z łóżka i podchodzi do okna. Mąż pyta: - Jaka dziś pogoda? - Skąd mogę wiedzieć? Jest straszna mgła, pada deszcz i niczego nie widać! W sklepie tekstylnym jedna z klientek grymasi: - Chciałabym kupić materiał na sukienkę, w kolorze kawy z mlekiem! Ekspedientka: - Z cukrem, czy bez? Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy'a hotelowego: - Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do tak małego pokoju?! Boy: - Ależ proszę pani, przecież jedziemy dopiero windą! Policjant zatrzymuje pędzący na sygnale wóz strażacki. - Jedziecie za szybko! - Przecież pędzimy do pożaru! - Jak mówię, że za szybko, to za szybko. Miejsce pożaru już minęliście. W Stanach Zjednoczonych szef firmy zebrał pracowników i mówi: - Ze względów oszczędnościowych muszę kogoś z was zwolnić. - Mnie nie, jestem mniejszością i mogę oskarżyć cię o rasizm - szybko reaguje czarnoskóry pracownik. - Mnie też nie. Jestem kobietą i wniosę do sądu sprawę o seksistowskie traktowanie - odgraża się sekretarka. - Jeśli mnie zwolnisz, oskarżę cię o dyskryminację ze względu na wiek - mówi 70-letni kierownik działu. Wszyscy spojrzeli na bezbronnego młodego, białego zdrowego pracownika. Ten zastanowił się chwilę i wyszeptał: - Ostatnio wydaje mi się, że jestem gejem. - Jaka jest różnica między piersiami kobiety i kolejką elektryczną? - Żadna! Jedno i drugie powinno służyć dzieciom, ale najczęściej bawią się tym mężczyźni. Lekarz bada młodego pacjenta. - Powiedz, gdzie cię najbardziej głowa boli? - W szkole. Ewa do Adama w raju: - Czy mnie kochasz? - A mam jakiś wybór? W osiedlowym warsztacie drobnych napraw kierownik pyta młodego praktykanta: - Czy naprawiłeś już dzwonek u pani Kowalskiej? - Byłem tam ze cztery razy. Dzwoniłem, dzwoniłem i nikt nie otwierał. Na dworcu PKS blondynka podchodzi do kasy i prosi o bilet do Golędzinowa. - Normalny? pyta kasjerka. - A co, wygadam na idiotkę? - Panie Boże, co to jest dla ciebie sto milionów złotych? - pyta Nowak. - Dla mnie sto milionów złotych to jak dziesięć groszy - odpowiada Pan Bóg. - Panie Boże, a co to jest dla ciebie cała wieczność? - Wieczność - mówi Bóg - to dla mnie sekunda. - Panie Boże, czy mógłbyś mi w takim razie pożyczyć dziesięć groszy? - Owszem synu, pożyczę ci. Tylko poczekaj sekundę. |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 3 Polecamy
|
|
|