|
|
|
|
Nauczycielka prosi Jasia: - Powiedz mi, jaki to czas: ja się kąpię, ty się kąpiesz, on się kąpie? Po chwili zastanowiania Jasio odpowiada: - To na pewno sobota wieczór! Klient zamawia u barmana najpierw cztery kieliszki wódki, potem trzy kieliszki, potem dwa, wreszcie tylko jeden. Wypija ostatni i zwraca się do barmana: - Nigdy nie moge zrozumieć, jak to jest. Im mniej piję, tym bardziej jestem pijany... Jedzie ksiądz samochodem. Zatrzymują go dwaj policjanci: - Dokumenty proszę!Ksiądz daje im dokumenty. - Proszę otworzyć bagażnik! Ksiądz otwiera. - Co ksiądz wiezie? - Bojler do zakrystii. - Hmm... Niech ksiądz jedzie. Po chwili policjant pyta kolegę: - Ty, co to jest bojler do zakrystii? - Nie wiem, to ty chodziłeś dwa lata na religię! Mama pyta Jasia: - Jasiu, dlaczego zjadłeś ciasto przeznaczone dla Kasi? - Bo ja nie wierzę w przeznaczenie. Do tawerny wchodzi staruszka z papugą na ramieniu i mówi: - Kto zgadnie, co to za zwierzę, będzie mógł spędzić ze mną noc. Cisza. Po chwili z sali dochodzi głos: - Aligator. - Mogę to uznać za odpowiedź! W państwowym zakładzie dyrektor zwołał zebranie wszystkich pracowników: - Od teraz nastają nowe porządki. Sobota i nieziela są wolne, bo to weekend. W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy. W środę pracujemy. W czwartek odpoczywamy po pracy. W piątek przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś pytania? - Długo będziemy tak zapierdzielać? - Jak długo należy patrzeć na teściową jednym okiem? - Tak długo, aż się muszka ze szczerbinką zgra. Wraca zmęczony grabarz do domu. Ledwie żywy pada z nóg. - Co ci, Stefciu, ile miałeś pogrzebów dzisiaj?! - pyta żona. A on: - Jeden, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego... - No i co z tego?! - No niby nic, ale jak go tylko zakopaliśmy, to zerwały się takie brawa, że musieliśmy bisować potem siedem razy. - Co jesz? - Wątróbkę. - Daj kawałek. - Eee tam. Same kości. Dwóch gości pije wino przed sklepem. Nagle podjeżdża elegancki samochód, z którego wysiada zamożne małżeństwo. Kupują niegazowaną wodę i zaczynają sobie ją popijać. - Popatrz - mówi jeden z pijaczków - wodę piją! - No - mruczy drugi. - Jak zwierzęta... - Pamiętajcie żołnierze, bitwa pod Lenino, to była największa bitwa w dziejach oręża polskiego. - Obywatelu majorze, ale fama głosi, że pod Monte Casino była większa bitwa. - Fama? Fama, wystąp! Siedzi pijany gość przy barze, spogląda na kręcący się na ścianie wentylator i mówi do barmana: - Ależ ten czas tu u was leci... Mąż postanowił udowodnić żonie jej zdrady. Wyszedł więc z domu, a następnie wrócił niespodziewanie w towarzystwie kolegi, by mieć świadka. W sypialni zastał nagą żonę, a spod kołdry wystawały owłosione męskie nogi. - Ona mnie zdradza, zabiję go! - Kochanie, nie zabijaj go. Ten domek nad morzem, to nie prezent od mamusi, to on nam kupił. - Zabiję go, zabiję! - Nie, proszę. Ta wycieczka na cypr i te nowe meble kuchenne to też od niego. Mąż wściekły krzyczy do kolegi: - I co ja mam teraz zrobić? - Najlepiej przykryj mu nogi, żeby się nie przeziębił. Kobieta odwiedza wróżkę, która wpatrując się w kulę, mówi: - Przez ciebie zginą miliony! Załamana kobieta, wychodząc widzi bawiącego się na ulicy chłopca, a zza rogu pędzący autobus. W ostatnim momencie odpycha chłopca, a sama ginie pod kołami autobusu. Do chłopca podchodzi policjant i pyta: - Jak masz na imię chłopczyku? - Adolf Siedzi sobie kobitka w domu. Nagle słyszy pukanie. Otwiera, a tam akwizytor. Myśli sobie: O nie! Nie dam się nabrać! I trzask drzwiami, ale odskoczyły. Kobitka jest zdziwiona, ale nie chcąc stracić twarzy - trzask jeszcze raz. Znowu to samo. Akwizytor nieśmiało: - Proponuję zabrać kotka... Kowalski widzi swoją żonę wychodzącą z salonu kosmetycznego i wzdycha: - No cóż, zrobili co mogli!! Nauczycielka zwraca sie do ucznia: - Jasiu, ile to będzie 2 + 2? Młody człowiek zastanawia się przez chwilę: - Jeśli przelewem, to 3, na raty 5, a gotówką 4. Jedzie Jasio pociągiem, ma katar i co chwilę pociąga nosem. Zirytowana starsza pani zwraca się do niego: - Chłopcze, masz chusteczkę? - Tak, mam, ale obcym nie pożyczam. Na komendę wpada mężczyzna. - Panie policjancie, odwołuję zgłoszoną kradzież zegarka! Znalazł się pod fotelem. - Za późno, mamy złodzieja! Po kwadransie meczu zawodnik grający w ataku schodzi ze skrzywioną miną z boiska. - Co się stało? Jesteś kontuzjowany? - pyta trener. - Nie - odpowiada piłkarz. - Ale od tego stania zdrętwiała mi stopa. Na przystanku spotyka się dwóch znajomych. - Co słychać? Ożeniłeś się? - Nie. - To na co czekasz? - Na tramwaj. Pod oknami porodówki stoi tatuś i krzyczy do żony: - Urodziło się?! - Urodziło. - Chłopiec, czy dziewczynka?! - Chłopiec. - A do kogo podobny?! Żona macha ręką: - Nie znasz... - To nie zupa, tylko jakaś woda! - grymasi przy stole młody małżonek. - Nie "jakaś", tylko przegotowana! Do szpitala przywieźli rannych parlamentarzystów. Dookoła karetki zebrał się tłum gapiów. Jedna z kobiet zaczęła głośno płakać. - Co tak się pani nad nimi rozczula? - pada uwaga z tłumu. - Jak tu się nie rozczulać, w karetce jest jeszcze miejsce, a przywożą tylko dwóch! W szkole na lekcji historii pani zadała dzieciom pytanie: - Kto wie coś o Napoleonie? Parę dzieci zgłosiło się, a wśród nich Kazio. Pani nie dowierzała, bo Kazio zawsze był taki spokojny, nigdy się nie zgłaszał, a teraz wręcz wyrywał się do odpowiedzi. Więc pani mówi: - No proszę. Kaziu, powiedz wszystkim, co wiesz o Napoleonie. A chłopiec jednym tchem: - Najtańszy napoleon jest w Czechach! |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 4 Polecamy
|
|
|