|
|
|
|
Iksiński budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają trzy pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Maryśki nogi, a to czyje nogi?! Za chwilę powtarza: - Moje nogi, Maryśki nogi, a to czyje nogi?! Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Maryśki nogi... A ja głupi się denerwowałem! Do restauracji przychodzi gość i pyta kelnera: - Czy jest czarny kawior? - Nie ma, ale możemy panu podać ryż i ciemne okulary. Dyrektor do pracownika: - Panie, pan wszystko robi powoli: powoli pan myśli, powoli pisze, powoli mówi, powoli się porusza!!! Czy jest coś, co pan robi szybko? - Tak, szybko się męczę... Na żółwia wpada zdyszany zajączek. - Przed kim uciekasz zajączku? - pyta żółw. - Wiesz żółwiu, urząd skarbowy wpadł na polanę, a wiesz, ja mam futro, żona futro, dzieci futro. Zdenerwowany żółw również rzuca się do ucieczki i pyta: - Dlaczego uciekasz żółwiu? - Wiesz bocianie, urząd skarbowy wpadł na polanę, a wiesz, ja mam dom, żona dom, dzieci dom. Przestraszony bocian ruszył do ciepłych krajów. Spotyka go tam pawian i pyta: - Dlaczego tak wcześnie przyleciałeś bocianie? Bocian na to: - Wiesz pawianie, urząd skarbowy wpadł na polanę, a wiesz, ja na wczasach, żona na wczasach i dzieci na wczasach. A pawian na to: - A mnie urząd skarbowy nic nie zrobi, bo ja gołodupiec, żona gołodupiec i dzieci gołodupcy. Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas. Wsiada do samolotu i zapada się w miękkim, dużym fotelu. - Hej... - mówi niewidomy - ale duży fotel. - W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej - mówi siedzący obok pasażer. Kiedy niewidomy wylądował w Teksasie, pierwsze kroki skierował do baru. Dostał kufel, bada go błońmi i mówi z podziwem: - Duże kufle tu macie. - W Teksasie wszystko jest większe, niż gdzie indziej - mówi barman. - Po kilku piwach niewidomy pyta barmana gdzie jest toaleta. - Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej - pada odpowiedź. Niewidomy idzie, ale gubi drogę i zamiast do toalety wchodzi do sali z basenem. Potyka się, wpada do wody i przerażony krzyczy: - Nie spłukiwać! Nie spłukiwać! Dwie koleżanki spotykają się przy kawie: - Podobno byłaś wczoraj w operze. Usłyszałaś coś ciekawego? - O tak. Kowalscy się rozwodzą, córka Nowaków jest w ciąży... W środku nocy mąż budzi żonę i podaje jej dwie tabletki. - Co jest? - Aspiryna na ból głowy. - Ale mnie nie boli głowa. - I tu cię mam... Żona mówi do męża: - Ostatnio bardzo mnie zaniedbujesz... kiedyś kupowałeś mi kwiaty, czekoladki... Na to mąż: - Czy ty widziałaś kiedyś, żeby wędkarz dokarmiał rybę, którą złowił? Chłopak spaceruje z dziewczyną późnym wieczorem po parku. Wszystko pozamykane - ani lodów zafundować, ani kawy... Nagle widzą napis: "Plucie i śmiecenie zabronione pod karą 100 zł". - Pluj - mówi chłopak. - Ja stawiam! Mężczyzna leży na łożu śmierci. Wokół niego zgromadziła się cała rodzina. Nagle mówi: - Zdradzę wam tajemnicę mojego życia. Otóż wcale nie chciałem się żenić z moją żoną, nie chciałem zakładać rodziny i mieć dzieci. Dobrze mi było w kawalerskim stanie. Byłem wolny jak ptak, robiłem co chciałem i nikt mnie nie ograniczał. Ale znajomi przekonywali: "Ożeń się, bo na starość zostaniesz sam jak palec, nie będzie ci miał kto podać szklanki wody, gdy będziesz umierał". Uległem temu rozumowaniu i założyłem rodzinę. Osłupiali członkowie rodziny niedowierzająco popatrują na siebie. Na co mężczyzna z rozdrażnieniem w głosie kontynuuje: - A wiecie, co jest w tym wszystkim najgorsze? Teraz, gdy już umieram, to mi się w ogóle nie chce pić! Barman do kelnera: - Kiedy wreszcie przestaniesz wyrzucać pijanych klientów na zewnątrz? - Przecież zalanych wyrzuca się z lokalu. - Ale nie w WARSIE. Jedzie blondynka na motorze w czapce. Zatrzymuje ją policjant: - Dlaczego jeździ pani bez kasku? Będę musiał wlepić mandat. - Panie policjancie, robiłam eksperyment: z dziesiątego piętra zrzuciłam kask i czapkę. Kask się roztrzaskał, a czapka została cała. Żona czeka w domu na męża. Czas mija: 1:00, 2:00, 3:00 w noc. W końcu drzwi się otwierają i wchodzi pijany mąż. - O której to się wraca do domu?! - Jakie wraca, jakie wraca! Po gitarę przyszedłem. - Jak długo należy patrzeć na teściową jednym okiem? - Tak długo, aż się muszka zgra ze szczerbinką. - Mamusiu, dzieci w szkole mówią, że dużo jem. - Nie, nie Jasiu. Nie przejmuj się, to nieprawda, tylko zjedz zupkę, bo mi wanna potrzebna. - I jak, doktorze, co z moim wzrokiem? - zwraca się pacjent do okulisty po badaniu. - Szczerze? - Oczywiście! - W ogóle nie rozumiem, jak pan trafił do mojego gabinetu. - Mamo, skąd się wziąłem? - pyta Jaś swoją rodzicielkę. - Bocian cię przyniósł! - Rozumiem, bocian to dystrybutor, ale kto był producentem?! Na lekcji chemii pani zrobiła doświadczenie. Miała trzy probówki. Do jednej wlała wodę i alkohol i wrzuciła robaka, do drugiej wlała wodę z tytoniem i wrzuciła robaka, a do trzeciej wlała wodę i wrzuciła robaka. W pierwszej probówce robak pływa, pływa i zdechł. W drugiej robak także pływa, pływa i zdechł. W trzeciej robak pływa, pływa i nie zdechł. Na końcu doświadczenia pani pyta Jasia: - Jaki wyciągniesz z tego wniosek? - Kto pije i pali nie ma robali! Jasio pyta tatę: - Tato, wiesz, który pociąg ma największe spóźnienie? - Który? - pyta zaciekawiony ojciec. - Ten, który w zeszłym roku obiecałeś mi na gwiazdkę. Sprzedawca poleca policjantowi kupno maszynki do golenia: - Niech pan kupi ten model. Wypróbowało go już tysiące klientów z całego świata! - Nie, dziękuję. Wolałbym raczej coś nieużywanego. Idzie baca lekko zawiany ulicą i mruczy pod nosem: - Wahom się, wahom się... Spotyka go policjant: - Baco, co jest z wami? Co tam mruczycie pod nosem? - Ano wahom sie... - Czy coś się stało? - Ano wracom z wesela, a na weselu pobili mi syna, żone zgwołcili... - To dlaczego sie wahacie? - Ano wahom sie, czy iść na poprawiny... - Jakie są ulubione ryby lekarzy? - Duże sumy. Po latach spotykają się dwie koleżanki. Jedna mówi do drugiej: - Wiesz, mój mąż jest impotentem. - A co nie wiedziałaś tego przed ślubem? - Wiesz, mówił że ma jakąś nieruchomość, ale myślałam że to willa. Syn rozmawia z ojcem: - Czy jak dorosnę, będę mógł robić wszystko bez pytania mamy o zgodę? - pyta. - Tak, synku - odpowiada ojciec. - A ty tatusiu, kiedy dorośniesz? Podczas sztormu zatonęła łódź, która płynęło trzech kolegów. Wszyscy zdołali dopłynąć do bezludnej wyspy. Żyli tam 20 lat. Pewnego dnia jeden z nich złowił złotą rybkę, która powiedziała: - Spełnię po jednym waszym życzeniu. - Chcę wrócić do domu - rzekł pierwszy. - Ja też chcę być już w domu - oznajmił drugi. Rybka spełniła ich życzenia i spojrzała pytająco na trzeciego mężczyznę. - Nudno tu będzie bez nich - westchnął. - Chcę, żeby wrócili... |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 3 Polecamy
|
|
|