|
|
|
|
- Masz jakieś wieści z domu? -pyta student studenta. - Nie, ani złotówki. Mały Jaś puka do drzwi sąsiada. - Tatuś prosi, aby pożyczył pan... - Cukier, sól? - zagaduje sąsiad. - Nie korkociąg. - Korkociąg? Powiedz tatusiowi, że zaraz sam przyniosę. Do czekającego na egzekucję skazańca podchodzi strażnik. - Zostanie pan powieszony, ale przedtem spytają pana o ostatnie życzenie. Mam prośbę. - Słucham. - Niech pan poprosi, żeby podwyższyli mi pensję. - Coś taki smutny? - Żona stanowczo kazała wybrać alkohol albo ona. - No i co? - Będzie mi jej brakowało. Do samotnie siedzącej na dykotece dziewczyny podchodzi chłopak. - Mogę prosić do tańca? - Z pijanym nie tańczę. - Trzeźwy nie prosi. Po roku studiów studentka przyjeżdża do domu i od progu woła: - Mamo, mam chłopaka! - Świetnie, gdzie studiuje? - Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące! Sędzia do oskarżonego: - W ciągu siedmiu dni dokonał pan siedmiu włamań. - Tak panie sędzio, ja nie mam wolnych sobót ani niedziel. Na ulicy dwie przyjaciółki opowiadają sobie najnowsze plotki o znajomych: - Czy już wiesz, że Marysia wkrótce wychodzi za mąż? - Nie. No coś takiego! Wiesz, ja nawet nie miałam pojęcia, że ona jest w ciąży. - Słyszałeś? Tydzień temu uciekłą od Kowalczyka żona! - I jak on to przeżył? - Teraz już się uspokoił, ale przez trzy dni szalał z radości. Mąż niespodziewanie wraca do domu. Jego żona otwiera okno, po czym mówi do przerażonego kochanka: - Skacz! - Przecież jest 13. piętro! - protestuje zaskoczony mężczyzna. - Skacz, nie mamy czasu na przesądy... Babcia wysyła dziadka do sklepu po zakupy i wyraźnie mu wylicza: - Kup kilogram cukru i kostkę masła. Po godzinie dziadek wraca i z siatki wyjmuje pomodory i kaszę mannę. - Ale ty masz sklerozę - babcia na to - przecież mówiłam o chlebie i soli. Kazio został powołany do wojskowej jednostki lotniczej. Matka żegna go słowami: - Uważaj na siebie synku. Lataj nisko i powoli. Rozmawiają dwaj mężczyźni: - Chciałbym, żeby po sześćdziesiątce moja żona wyglądała jak Tina Turner - mówi jeden. Drugi wzdycha: - A ja bym chciał, żeby moja już teraz tak wyglądała. Jasio mówi do taty: - Zabiłem cztery muchy. Dwie samice i dwóch samców. - A jak poznałeś, który to samiec, a która samica? - Samiczki leżały na lustrze, a samce wpadły do pustej butelki po twoim piwie. Dwóch kolegów wraca z imprezy. - Stefan, zostaw auto i wracaj tramwajem - mówi jeden do drugiego. - Zgłupiałeś! A jak wprowadzę tramwaj do garażu? - Jak kroję cebulę, to strasznie płaczę - mówi blondynka do koleżanki. - To krój pod bieżącą wodą - radzi koleżanka. - Żarty sobie robisz! A jak ja będę oddychać? - Jest pan przemęczony, proszę chodzić spać razem z kurami - mówi lekarz. - Próbowałem, panie doktorze, ale nie mogę utrzymać równowagi na drążku. Blondynka wybrała się na wycieczkę do Wenecji. Po powrocie opowiada: - To straszne! W mieście powódź, a oni tam jeszcze na całe gardło śpiewają. - Panie doktorze, już dwa miesiące łykam te tabletki i zamiast zeszczupleć, przytyłam. - A bierze je pani 10 razy dziennie? - Tak, po każdym posiłku... Zazdrosna żona przypomina mężowi, że przed ślubem miał wiele kobiet. - Nie przeczę, to prawda. Ale czy to nie jest cudowne, że to właśnie ty kochanie zakwalifikowałaś się do finału? - Kochanie znów nie mogę znaleźć herbaty - skarży się żonie bezradny mąż. - Znów nie potrafisz sobie beze mnie poradzić - odpowiada kobieta. - Herbata jest w apteczce w puszce na kakao z nalepką sól. Małżonkowie kłócą się na ulicy. Wokół nich zbierają się zaciekawieni gapie. Jest ich coraz więcej. W końcu tworzy się tłum. Wreszcie ktoś z końca woła: - Głośniej! Tu nic nie słychać. Mam do wyboru dwa miejsca pracy- chwali się mąż żonie. - W jednym potrzebna jest wiedza i inteligencja, w drugim siła fizyczna. Które wybrać? - Żadnego - odpowiada żona. - Znajdź coś dla siebie. Mąż długo nie wraca do domu. Żona bardzo się niepokoi. - Może sobie jakąś babę znalazł? - mówi do sąsiadki. - Ty zaraz myślisz o najgorszym- uspokaja ją sąsiadka. - Może po prostu wpadł pod samochów. Szkot zginął w wypadku samochodowym, Policjant ma o tym delikatnie zawiadomić żonę ofiary. Pyta ją więc: - Pani mąż pojechał wczoraj do Aberdeen? - Tak. - Założył nowy garnitur? - Tak, zgadza się. - Hm, to szkoda garnituru... - Wiesz, że Zenek leży w szpitalu? - Niemożliwe! Przecież wczoraj widziałem go ze świetną laską! - Jego żona również... Sprzeczka małżeńska: - Jesteś tak głupia, że nie umiesz nawet odróżnić ogiera od osła! - Mylisz się! Nigdy nie uważałam cię za ogiera! Mały Kazio mówi do swojej mamy: - Chyba troszeczkę przytyłem! Strasznie uwiera mnie kołnierzyk od koszuli! Mama spogląda uważnie na syna i nagle zaczyna krzyczeć: - O Boże! Jakim cudem udało ci się przełożyć głowę przez rękaw? Kogut przynosi strusie jajo do kurnika. Zwołuje wszystkie kury i mówi: - Moje drogie, nie chciałbym wam bynajmniej robić wyrzutów, ale przynajmniej obejrzyjcie osiągnięcia konkurencji... Wieczorem idzie ojciec z synem przez park. Syn pokazuje coś w górze i mówi: - Tato, toperz! - Nietoperz - poprawia ojciec. - Jak nie toperz, to co? Spotkał się Batman amerykański z czeskim. - I am Batman - mówi amerykański. - Ja sem Netoperek - odpowiada czeski. Spotykają się dwie młode myszy i jedna z nich oznajmia drugiej, że się zakochała. Pokazuje jej również zdjęcie swojego chłopaka. Ta druga patrząc na nie mówi: - Ale przecież to jest nietoperz!!! Popatrz, a mnie nie powiedział, że jest lotnikiem. Idą dwie małe myszki wieczorem polanką. Nagle nad nimi przeleciał nietoperz. A jedna do drugiej mówi. - Jak dorosnę, to też wstąpię do Luftwaffe! - Wódka, tytoń, narkotyki? - pyta celnik na granicy. - Jeśli pan tak miły to poproszę filiżankę herbaty z mlekiem. - Jaki jest zawód oskarżonego? - Optyk. - A co oskarżony robi? - Obtykam mchem chałupy. - Panie kelner! Co to za zwierzątko rusza się w mojej sałatce? - Nigdy nie słyszał pan o witaminach? Mówi stary żółw do młodego: - Gdzie masz swoją skorupę? - Zwiałem z domu. Majster mówi do robotników: - Musimy zburzyć ten wysoki komin, który właśnie skończyliśmy. - Dlaczego?! - Plan budowy trzymałem do góry nogami... To miała być studnia. Do lekarza przychodzi kobieta i mówi: - Martwię się o męża. Jak tylko wypije kawę, to zjada filiżankę. - Całą? - pyta lekarz. - No... Właściwie zostawia tylko uszko. - To rzeczywiście bardzo dziwne - zastanawia się przez chwilę lekarz. - Uszko jest przecież najsmaczniejsze. Do weterynarza dzwoni facet: - Panie doktorze, przyjdzie do pana moja żona z kotką. Proszę ją bezboleśnie uśpić. - Dobrze. A czy kotka potem trafi sama do domu? Dentysta mówi do pacjentki: - Ma pani bardzo ładne zęby. - Tak? To po mamie. - No proszę. I pasowały? Juhas widzi Bacę prowadzącego duże stado owiec. - Dokąd je prowadzicie? - Do domu. Będę je hodował. - Przecie nie macie obory ani zagrody. Gdzie będziecie je trzymać? - W mojej izbie. - Toż to straszny smród. - Przyzwyczają się jakoś. Klientka mówi do ekspedientki w sklepie spożywczym: - Ładny ten wzorek na maśle. - Dziękuję bardzo. Sama go zrobiłam - chwali się sprzedawczyni. I dodaje: - Grzebieniem. Kowalski krytykuje sąsiada: - Ale pomidory to ci się w tym roku zupełnie nie udały. - Jakie pomidory, przecież to są porzeczki. - Panie doktorze, bardzo się boję. To pierwsza operacja w moim życiu. - Moja też... - mówi lekarz. Dentysta długo boruje chory ząb, drążąc w nim głęboką dziurę. W końcu pyta pacjenta: - Czy ma pan złotą plombę? - Nie, to spinka od kołnierzyka. W dyskotece zgasło światło. Jakaś przypadkowa para tuli się w tańcu do siebie: - Jak ty świetnie tańczysz. - Ty też. - Jak cudownie całujesz. - Ty też. - Jarek jestem. - Kurcze, ja też. Kowalska do przyjaciółki: - Nie uwierzysz. Codziennie rano, gdy radio zaczyna nadawać gimnastykę, mój mąż natychmiast zrywa się z łóżka! - I co, gimnastykuje się? - On nie, ale sąsiadka z naprzeciwka. - Stary powiedz, jak to jest. Nieustannie narzekasz na swoją żonę, a jednocześnie chwalisz jej matkę - pyta kolega kolegę. - Święta kobieta. Ona od początku była przeciwna naszemu małżeństwu. - Mąż nazywa mnie słowikiem, choć wogóle nie śpiewam. - Może chciałby, żebyś odlatywała na zimę. Kowalski do żony: - Nie zgadzam się, żebyś obcinała włosy! - A czy pytałeś mnie o zgodę, kiedy zacząłeś łysieć? |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 3 Polecamy
|
|
|