|
|
|
|
Jedzie Szkot autem, zatrzymuje się, otwiera drzwi i bach... przejeżdżający obok samochód uderza w drzwi i wyrywa je. Na miejscu wypadku pojawiają się policja i pogotowie. Szkot głośno lamentuje: - O Boże! Mój samochód! - Co pan się martwi autem, pan nie ma ręki! - dziwi się doktor. Szkot dalej płacze: - O Boże, mój zegarek! Kowalski wraca do domu podchmielony. - Znowu piłeś! - krzyczy żona. - A piłem! - odpowiada mąż. - Mógłbyś zainteresować się kulturą albo sztuką! - mówi zdenerwowana kobieta. - Tak? To ja mam dla ciebie mały test - odpowiada małżonek. - Wymień mi dwie waluty. - To proste: dolar i euro. - Dobrze. Teraz wymień mi dwa środki antykoncepcyjne. - Znam przynajmniej dziesięć. Wymienić? - No dobrze... Powiedz mi, kto dostał Literacką Nagrodę Nobla w 1986 roku? - Hmmm... ??? - Ha! Nie wiesz? Widzisz? Tobie tylko seks i pieniądze w głowie! Rozmawiają dwie blondynki: - Podobno byłaś na urlopie? - Tak. - A gdzie? - Nie wiem, jeszcze nie wywołałam zdjęć. Pewien biedny drwal, który posiadał starą siekierkę, pracował w lesie nad rzeką. Któregoś dnia, gdy jak zwykle pracował w pocie czoła, siekierka wpadła do rzeki. Widząc to, Bóg postanowił mu pomóc. Wyjął złotą siekierkę. - Czy to twoja siekierka? - pyta drwala. - Nie - powiedział drwal. Następnie wyjmuje srebrną. - Czy to twoja siekierka? - Nie - odpowiedział drwal. Na końcu wyciągnął starą siekierkę drwala. - To jest moja siekierka - powiedział drwal. - Za to, że jesteś taki uczciwy, możesz wziąć wszystkie trzy siekierki. Minęło parę dni. Żona drwala postanowiła odwiedzić męża w pracy, ale gdy szła przez mostek wpadła do rzeki. Bóg postanowił jeszcze raz sprawdzić uczciwość drwala. Wyciągną z wody gwiazdę filmową. - Czy to twoja żona? - spytał. - Tak - odpowiedział drwal. - Dlaczego kłamiesz? - Bo gdybym powiedział prawdę, to następnym razem wyciągnąłbyś jakąś piękną kobietę. Znów wyznałbym prawdę i na koniec wyciągnąłbyś moją żonę, a za to, że jestem uczciwy dałbyś mi wszystkie trzy. A popatrz, jestem tylko biednym drwalem - nie stać mnie na utrzymanie trzech żon! W małej wsi ksiądz rozmawia z parafianką: - Doszły mnie słuchy, córko, że wczoraj wieczorem ktoś u was straszliwie przeklinał. Tak nie można, dzieci się gorszą, a jaki zły przykład dla sąsiadów. - Bardzo przepraszam, ale właśnie wybieraliśmy się do kościoła i mój stary nie mógł znaleźć książeczki do nabożeństwa! Do pokoju wchodzi Jan i mówi: - Panie hrabio, znowu przyszedł ten żebrak, który twierdzi, że jest pańskim krewnym i że może tego dowieść. - To chyba jakiś idiota? - Też tak pomyślałem, ale to jeszcze nie dowód. Rozmawiają dwie koleżanki: - Wiesz, im jestem starsza, tym bardziej mąż się mną interesuje - mówi jedna. - Nic dziwnego, moja droga, w końcu jest archeologiem! - Dlaczego używasz takich brzydkich słów Stasiu? Kto cię tego nauczył? - Tatuś. - Tatuś? Przecież ty nawet nie wiesz, co one znaczą! - Wiem! To znaczy, że samochód nie chce odpalić! Małżeństwo jedzie pociągiem. Mąż pyta: - Wygodnie ci się tam siedzi? - Wygodnie. - Nie jest ci zimno? - Nie. - Z okna nie wieje? - Skądże. - To zamień się ze mną miejscami. Pewna para w średnim wieku z północnej części USA, zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechac na dół, na Florydę i mieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie: Do: Moja ukochana żona Temat: Jestem już na miejscu Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie się zameldowałem. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja. PS: Tu jest naprawdę gorąco. Wraca mąż ze szpitala, gdzie odwiedzał ciężko chorą teściowa i zły mówi do żony: - Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami. - Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest umierająca. - Nie wiem, co on tobie powiedział, ale mnie, radził przygotować się na najgorsze. Przez park należący do domu wariatów idzie ordynator i spostrzega pacjenta siedzącego na łąwce i walącego się kamieniem w głowę... - Co robisz??? - Narkotyzuję się!!! Idzie więc dalej, a tam kolejny wariat siedzi i tłucze w swoją głowę dwoma kamieniami... - Co robisz? - Biorę podwójną dawkę dzisiejszej działki... Poszedł ordynator dalej wzruszając ramionami, nagle patrzy a na kupie kamieni siedzi trzeci wariat i rozgląda się wokół... - A ty co robisz??? - Sprzedaję narkotyki... Koło kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Aleś się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! Po długim rejsie marynarz zatrzymał się w hotelu. - Jaki pokój pan sobie życzy? - pyta recepcjonista. - Obojętnie, byle nie z widokiem na morze... Pani Nowakowa poszła ze swoim synkiem do lekarza na wizytę kontrolną: - No i jak, pomogły pani synkowi te okrągłe pastylki, które mu przepisałem w poprzednim tygodniu? - pyta zaciekawiony pan doktor. - Oczywiście, proszę pana! Cały dzień turlał je sobie w łóżeczku i nawet nie zapłakał... Przyjaciółka do przyjaciółki: - Jak ci się układa pożycie z mężem? - On ciągle mnie zdradza, a ja tak często bywam mu wierna! Siedzą sobie dwie myszki polne i jedna mówi: - Wiesz, poznałam wczoraj superfaceta, jest taki przystojny, inteligentny, doskonale sie dogadujemy. Mam nawet jego zdjęcie - popatrz. Druga mysz patrzy uważnie na zdjęcie: - Przecież to nietoperz! - O! A mówił, że jest pilotem!!! Idzie ślimak pod górkę i śpiewa: "Za rok, może dwa..." Z górki schodzi inny, stary ślimak i śpiewa: "Czterdzieści lat minęło..." Początkująca śpiewaczka operowa pyta męża: - Dlaczego zawsze wychodzisz na balkon, kiedy śpiewam? - Bo nie chcę, żeby sąsiedzi myśleli, że cię biję. Rozmawia dwóch Francuzów: - Z czego byś wolał zrezygnować: wina czy kobiety? - A, to zależy od rocznika. Nauczycielka pyta Jasia: - Jasiu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to będzie czas? - Czas przeszły, proszę pani! Pani zadała dzieciom temat wypracowania "Jak wyobrażam sobie pracę dyrektora?". Wszystkie dzieci piszą, tylko Jaś siedzi bezczynnie założywszy ręce. - Czemu nie piszesz Jasiu? - pyta nauczycielka. - Czekam na sekretarkę. Przychodzi żółw do sklepu i mówi: - Poproszę wiaaadro woooody. Dostał. Za godzinę znowu przychodzi: - Poproooszę wiaaadro wooody. Dostał drugie wiadro wody, a po kolejnej godzinie znowu przychodzi i prosi o wiadro wody. - A po co ci, żółwiku te wiadra wody? - pyta sprzedawca. - Myyy tuuu gaaadu, gaaadu, a taaam biblioooteka sie paaali. - Gdzie twoja skorupka? - pyta się żółw młodego żółwika bez pancerza. - Zwiałem z domu! Ojciec wraca do domu i już od progu woła: - Jestem głodny jak wilk! - To zjedz babcię! - radzi mu synek. |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 2 Polecamy
|
|
|