Humor
  Gry
  Cytaty z IRC'a

 

 

 

 

 

 

 

 


X X X

Do gabinetu lekarskiego przychodzi kościotrup. Lekarz mierzy go spojrzeniem od góry do dołu i stwierdza:
- Stanowczo za późno pan przyszedł.

X X X

Synek do taty:
- Tato, mama jest lepszym kierowcą niż ty.
- Dlaczego?
- Bo ty powiedziałeś, że na hamulcu ręcznym nie da się jeździć, a mama przejechała tak 20 km.

X X X

- Dlaczego nie stajesz? - pyta Jasia w autobusie starsza pani i spogląda na niego karcąco.
- Już ja dobrze panią znam! Ja wstanę, a pani zajmie mi miejsce!

X X X

Pani zadała dzieciom temat wypracowania: "Jak wyobrażam sobie pracę dyrektora?" Dzieci piszą, tylko Jaś siedzi bezczynnie, założywszy ręce.
- Czemu nie piszesz? - pyta nauczycielka.
- Czekam na sekretarkę.

X X X

Biegnie Jasio z kanistrem na stację benzynową. Dobiega zdyszany i prosi do pełna. Sprzedawca pyta:
- Coś się pali?
- Tak, szkoła, ale coś jakby przygasa.

X X X

Na lekcji polskiego:
- Jasiu, powiedz nam, kiedy używamy wielkich liter?
- Kiedy mamy słaby wzrok!

X X X

- Jasiu, znów spóźniłeś się na lekcje!
- Na naukę nigdy nie jest za późno, proszę pani!

X X X

Zorro przychodzi do seniority. Po pewnym czasie ktoś puka. Seniorita mówi, aby Zorro schował się do szafy. Zorro na to odpowiada:
- Mój koń jest pod oknem, skoczę!
Seniorita otwiera drzwi, a tu koń mówi:
- Jakby Zorro mnie szukał, to stoję pod oknem.

X X X

Wchodzi Kubuś Puchatek do sklepu mięsnego i pyta, czy jest wieprzowina. Sprzedawca mówi, że jest. Puchatek wybiega ze sklepu, a po chwili wbiega z pistoletem, strzela do sprzedawcy krzycząc:
- TO ZA PROSIACZKA!!!

X X X

Kowalski w restauracji wciąga włos z zupy. Po chwili wyciąga drugi, trzeci, czwarty... Zdenerwowany woła kelnera:
- Panie, zanieś pan tę zupę do fryzjera, trzeba ją porządnie wyczesać!

X X X

- I co biorą panie Nowak? - pyta Franek wędkarza.
- Biorą, biorą. Wczoraj teczkę mi zabrali, a dzisiaj już rower...

X X X

Wchodzi facet do warzywniaka.
- Poproszę kilogram robaczywych jabłek.
- A po co panu robaczywe?
- Idę jutro na ryby i nie chce mi się kopać w ogródku.

X X X

Włamywacz skarży się koledze:
- Ale miałem pecha. Wczoraj włamałem się do domu prawnika, a on mnie nakrył. Powiedział, żebym zmykał i więcej się nie pokazywał.
- No to jednak miałeś szczęście!
- Szczęście? Policzył sobie 300 zł za poradę!

X X X

Adwokat pyta swojego klienta:
- Dlaczego chce się pan rozwieść?
- Bo moja żona cały czas szwęda się po knajpach!
- Czy to znaczy, że pije?
- Nie, łazi tam za mną!

X X X

Mąż przynosi do domu kilka nowych kaset z filmami. Otwiera szafkę, ustawia je obok innych.
- Po co ci kasety, skoro nie masz wideo? - pyta żona.
- A czy ja cię pytam, po co kupujesz staniki?

X X X

Na przystanku autobusowym spotykają się dwaj znajomi Szkoci.
- Cześć, John! Świetnie, że cię widzę - mówi jeden. - Mam do ciebie prośbę. Pożycz mi funta.
- Przykro mi stary, ale nie mam przy sobie pieniędzy
- odpowiada drugi.
- A w domu? - dopytuje się kolega.
- Dziękuję, w domu wszyscy zdrowi.

X X X

W trakcie kolacji mały Piotruś pyta swojego ojca.
- Powiedz w jakim mieście się urodziliśmy?
- Ja w Gdyni, mama w Poznaniu, a ty w Krakowie.
Malec myśli przez chwilę, w końcu mówi:
- Wiesz co, to prawdziwy cud, że się spotkaliśmy...

X X X

Matka mówi do córki, która właśnie wychodzi za mąż:
- Kochanie, dam ci bardzo dobrą radę - nigdy nie dyskutuj z mężem. Od razu płacz.

X X X

- Kelner, przecież ten kurczak ma jedną nogę krótszą - woła oburzony gość w restauracji.
- No to co? Będzie pan go jadł czy z nim tańczył?

X X X

Bezrobotnemu udało się znaleźć płatne zajęcie w zoo. Jego praca miała polegać na siedzeniu w klatce i udawaniu w odpowiednim przebraniu małpy. Któregoś dnia tak skakał, że nie chwycił gałęzi i wpadł do klatki lwa. Przerażony zaczął krzyczeć. Na to lew:
- Zamknij się, bo jeszcze obaj wylecimy z roboty!

X X X

Na meczu siedzą brunetka i blondynka. Blondynka pyta:
- Jaki wynik?
- Dwa do dwóch
- mówi dumnie brunetka.
- A dla kogo?

X X X

Klientka do sprzedawcy:
- Czy mogę przymierzyć tę sukienkę na wystawie?
- Oczywiście, ale mamy także przymierzalnię.

X X X

- Halo! Panie dyrektorze, mój syn nie może przyjść dziś do szkoły.
- A kto mówi?
- Tu mówi mój ojciec.

X X X

Przychodzi Jasio do domu w czerwcu i mówi do taty:
- Tata, przedłużyli mi kontrakt z szóstą klasą na najbliższe 12 miesięcy.

X X X

Świt blady, Kowalski śpi sobie w najlepsze, a tu ktoś wali do drzwi. Wreszcie zwleka się z tapczanu, otwiera. Patrzy, nikogo nie ma... ale nie, na samym progu stoi malutka kostucha, wysokości dłoni, z kosą na ramieniu. Kowalski budzi się w oka mgnieniu. Klęka i błaga:
- Nie dzisiaj! Daruj, nie dzisiaj!
Na to kostucha:
- Nie pękaj, ja nie po ciebia, ja po twojego kanarka...

X X X
  Statystyki
  • Adres IP: 38.103.63.59

    Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html)
    Użytkowników on-line: 2
  •   Polecamy



     

     

     

     

     

     
    PostNet - darmowy system wymiany bannerów PostNet - darmowy system wymiany bannerów

     
    Cukrownia

    no auth nieautoryzowano brak autoryzacji no auth brak autoryzacji