|
|
|
|
Na lekcji biologii pani pyta Jasia: - Jakie znasz rodzaje komórek? - Nokia, Motorola, Siemens, Alcatel... Rozprawa sądowa na Grenlandii: - Niech oskarżony wyjaśni, co robił w nocy z 15 listopada na 20 marca. - Synu, co ty wyprawiasz? - pyta ojciec. - Dlaczego wklejasz moje zdjęcie do dzienniczka? - Bo pani powiedziała, że chce zobaczyć tego osła, który odrabia za mnie pracę domową. Wieloryb pływa wokół samicy i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, rządy kilkudziesięciu krajów, dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie robią wszystko, aby zachować nasz gatunek, a ciebie po prostu boli głowa?! Do Husajna w więzieniu przychodzi jego adwokat i mówi: - Mam dwie wiadomości: jedną dobrą, a drugą złą, od której mam zacząć? - Od tej złej. - Zostanie pan jutro rozstrzelany. - A dobra? - pyta Husajn. - Strzelał będzie Beckham. Przychodzi blondynka do fryzjera i mówi: - Proszę mnie ostrzyc, ale nie może mi pan ściągnąć walkmana, bo umrę. Fryzjer strzyże, ale w pewnym momencie trąca słuchawki, które spadają. Blondynka umiera. Fryzjer podnosi strącone słuchawki i słyszy: - Wdech, wydech, wdech, wydech... Anemik do pielęgniarki: - Siostrooo! Siostroooo! Paająk! - Co mi pan głowę pająkiem zawraca. Przecież nic panu nie zrobi! Po pewnym czasie słychać głos anemika: - Bydlaku, gdzie mnie wleczeeeesz!? Jasiu do taty: - Czy to prawda, że w niektórych częściach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony do momentu, aż się z nią nie ożeni? - Tak się dzieje w każdym kraju, synu - odpowiada tata. Rozmowa dwóch dresiarzy: - BMW wypuszcza nowy model. - Jaki? - No, ze szklanymi drzwiami! - Po co? - No, żeby było widać cały pasek na dresie! W Moskwie gość ogląda prognozę pogody. Informują, że na Syberii są 60-stopniowe mrozy. Facet niedowierza i dzwoni do kolegi z wojska: - Słuchaj, w tv mówili, że u was straszne mrozy... - Eee, nie jest tak źle, minus 20, może 30... - W tv podają, że minus 60! - Eee, to chyba na dworze... Żona do męża: - Kochanie, pocałuj mnie, a będę twoja na wieki! Na to mąż: - Dzięki, że mnie ostrzegłaś! Jesteś na przyjęciu z przyjaciółmi i widzisz fantastyczną dziewczynę. Jeden z twoich przyjaciół podchodzi do niej i mówi: - On jest świetny w łóżu. To nazywa się reklama. Widzisz fantastyczną dziewczynę na przyjęciu. Podchodzisz do niej i prosisz o jej numer telefonu. Następnego dnia dzwonisz do niej i mówisz: - Hej, jestem świetny w łóżku. To się nazywa telemarketing. Jesteś na przyjęciu i widzisz fantastyczną dziewczynę. Wstajesz, poprawiasz krawat, podchodzisz do niej i nalewasz jej drinka. Przepuszczasz ją w drzwiach, podnosisz torebkę, kiedy ją opuści, odwozisz do domu, a potem mówisz: - A tak przy okazji: jestem świetny w łóżku. To się nazywa public relations. Jesteś na przyjęciu i widzisz fantastyczną dziewczynę. Podchodzi do ciebie i mówi: - Słyszałąm, że jesteś fantastyczny w łóżku. To się nazywa marka. Żona do męża: - Wiesz, nasz syn dostał jedynkę, bo nie wiedział, gdzie leży Afryka. Na to mąż: - Wiesz co, to musi być niedaleko, bo u mnie w pracy jest Murzyn i dojeżdża rowerem. W dniu wypłaty mąż długo nie wraca do domu. Wreszcie po północy staje pijany przed drzwiami. Żona natychmiast konfiskuje mu portfel. Wyciąga stamtąd niewielką sumę pieniędzy i zdziwiona pyta: - A gdzie jest reszta? Pijaczek długo przeszukuje wszystkie kieszenie, nic nie może znaleźć. Wreszcie na jego twarzy odmalowuje się błysk olśnienia. - Ależ kochanie, to jest właśnie reszta... Rozmowa małżeńska: - Aniu, wczoraj czytałem tyle książek o wadach palenia i picia, że postanowiłem to rzucić.. - Palenie, czy picie? - Czytanie... Policjant zatrzymuje kierowcę i mówi: - Już po raz drugi zwracam panu uwagę, że jadąc, gubi pan towar. - A ja już po raz drugi powtarzam, że jest gołoledź, a ja jadę piaskarką. - Kasiu, Kasiu! - woła przez sen mąż. Rano małżonka żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium, w którym niedawno byłe, znajdowała się zagroda z kózką. Karmiłem ją i pewnie dlatego mi się śniła. Kilka dni później zdziwiony mężczyzna widzi na stole list w rozerwanej kopercie. - Ta koza do ciebie napisała! - krzyczy żona. Myśliwy mówi do kolegi: - Podobno sprzedałeś swego psa myśliwskiego? - Tak. Był nie do wytrzymania. Ilekroć opowiadałem historię z moich polowań, kręcił przecząco głową. Podczas egzaminu student odpowiada bardzo słabo na dość łatwe pytania. Zdenerwowany profesor prosi o indeks i wpisuje słowo "osioł". Chłopak wychodzi na korytarz, sprawdza ocenę i zaskoczony wraca do gabinetu. - Panie profesorze, pan mi się tylko podpisał, proszę jeszcze wpisać ocenę. - Jak wróciłeś wczoraj do domu po naszej imprezie? - Jak błyskawica. - Tak szybko? - Nie, zygzakiem... Nowy dyrektor szkoły podstawowej wpada zdenerwowany do klasy, skąd dobiega hałas. Widzi wyrośniętego młodzieńca, który krzyczy najgłośniej, chwyta go za kołnierz i stawia w kącie. Jeden z uczniów pyta: - To możemy już iść do domu? - Do domu? A to dlaczego? - No bo chyba lekcji nie będzie, skoro nauczyciel stoi w kącie... Dwóch pijaków trafiło nocą do zoo. W klatce z lwami olbrzymi lew otworzył paszczę i przeraźliwie ryknął. - Uciekajmy! - woła jeden z mężczyzn. - Jak chcesz, to idź, ja zostaję na film. Na Saharze spotykają się dawaj Beduini. Jeden z nich jedzie na wielbłądze powoli, noga za nogą. Drugi przeciwnie, popędza zwierzę pejczem. - Dlaczego tak pędzisz? - pyta pierwszy. - Przecież w tym upale zwierzę strasznie się rozgrzewa. - O, nie, wprost przeciwnie. Im szybciej biegnie, tym skuteczniej chłodzi go powietrze. Ledwo to powiedział, zwierzę padło trupem. - A nie mówiłem! Przeziębił się biedak... Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O Jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Młody człowiek wchodzi do sklepu i pyta: - Czy są widokówki z napisem "Dla jedynej"? - Są! - To poproszę 12 sztuk. |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 1 Polecamy
|
|
|