|
|
|
|
Żona do męża: - I jak ci zmakował dzisiejszy obiad? - Czy musisz znowu szukać pretekstu do kłótni? - Jadę do Zakopanego - mówi blondynka do koleżanki. - Zobacz, jakie mam bajeranckie narty. - Zwariowałaś, takie krótkie? - Bo jadę tylko na trzy dni. Dwie sąsiadki rozmawiają o kłopotach życia codziennego: - Mam rentę, a mąż chudziutką emeryturę... - Jezus Maria! - woła druga przerażona. - To z czego wy żyjecie? - Na szczęście syn jest bezrobotny. W szpitalu: - Czy chory zjadł dziś rosół? - Tak. - Z apetytem? - Nie, z makaronem. Opowiada żołnierz: - W niedzielę na ulicy patrol żandarmerii popatrzył na mnie takim wzrokiem, jakbym nie miał przepustki. - No, a ty? - Spojrzałem na nich tak, jakbym ją miał. Ulicą idzie elegancka kobieta. Mija siedzącego na chodniku żebraka, gdy ten nagle wyciąga rękę i słabym głosem mówi: - Nie jadłem już od kilku dni... Kobieta patrzy na niego z podziwem: - Chciałabym mieć tak silną wolę. Winnetou i Old Shutterhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Shutterhand mówi do przyjaciela: - Wystrzel, może ktoś nas usłyszy. Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Old mówi więc: - Wystrzel raz jeszcze. Czekają dłuższą chwilę. Znowu żadnej reakcji. - Wystrzel trzeci raz! - Dobrze, ale to już ostatnia strzała! Szef dużej firmy staje przed niszczarką papieru z dokumentem w ręce. Patrzy na maszynę i zastanawia się, co to jest i jak się to obsługuje. Stoi tak kilka minut. Nagle korytarzem przechodzi kowalski. - Kowalski, pozwólcie tu na chwilę - mówi szef. - Czy wiecie, jak to się obsługuje? - Oczywiście dyrektorze. Kowalski bierze dokument, wkłada do niszczarki, a szef na to: - Wspaniale Kowalski, to dwie kopie poproszę. Nauczycielka kazała dzieciom wymyślić na następną lekcję jakąś zagadkę: Nazajutrz Małgosia mówi swoją zagadkę: - Co to jest: ma dwa rogi, cztery nogi i daje mleko? - Krowa - mówi pani. - Bardzo mi się podoba Małgosiu tok twojego myślenia. Drugą zagadkę mówi Jasio: - Co to jest: długie, naprężone, na trzy litery, w środku U ? - Siadaj zboczeńcu! - wrzeszczy pani. Jasio odpowiada: - To łuk, ale bardzo mi się podoba pani tok myślenia. Zajączek otworzył w lesie sklep. Nad drzwiami napisał: Tu można kupić wszystko. Wchodzi wilk i mówi: - Zając, daj mi kanapkę z prądem. Zając pomyślał chwilę, przyrządził kanapkę i włożył w nią baterię. Na drugi dzień przychodzi wilk i mówi: - Zając, dawaj 3 kilo nica. Zając zaprowadził wilka do piwnicy i mówi: - Wilk, widzisz tu coś? - Nic. - No to bierz trzy kilo i uciekaj. - Czy jeżeli zostaniesz burmistrzem, przyjmiesz mojego syna do pracy w urzędzie? - A co on potrafi? - Nic. - To świetnie! Nie trzeba go będzie przekwalifikowywać. Rozmowa dwóch sekretarek: - Dlaczego nosisz spódniczki mini? - Bo wolę, żeby szef patrzył na moje nogi niż na ręce. Lekarz do pacjenta: - Po co panu środki nasenne, skoro pół nocy przesypia pan w barze? - To nie dla mnie, to dla żony. Dwóch juhasów złapało jeża i spierają się o nazwę tego zwierzęcia. - To je śpilok - mówi jeden. - Ni, to je iglok. Poproszony o rozsądzenie stary baca dokładnie ogląda zwierzątko, po czym mówi: - Ani śpilok, ani iglok, ino kolcok. - Moja córeczka połknęła wczoraj obrączkę i lekarz mówi, że trzeba operować. Jak myślisz, można mu zaufać? - Tak. To bardzo uczciwy człowiek. Mąż wraca nad ranem do domu. Żona pyta: - Gdzie byłeś? Całą noc czekałem i nie zmrużyłem nawet oka. Mąż zmęczonym głosem: A myślisz, że ja spałe,?! Pijany pyta policjanta: - Ile guzów mam na czole? - Trzy - odpowiada policjant. - To jeszcze dwie latarnie i będę w domu. Kowalscy wracaja z pogrzebu dalekiego krewnego. W pewnej chwili Kowalski mówi: - Szczerze mówiąc, nie cierpiałem tego twojego wujka. - Jak to? Więc to nie był twój wujek?! Żołnierz mówi do narzeczonej: - Idę na wojnę. - O mój Boże, nie! A jak zginiesz? - A dlaczego mam zginąć? Przecież mam mapę i kompas. Nowak patrzy na żonę wychodzącą z salonu kosmetycznego. - No cóż - wzdycha. - Zrobili co mogli... - Jak się pan nazywa? - pyta policjant zatrzymujący kierowcę. - Giewont. - O, tak samo nazywa się szczyt w Tatrach. - Tak wiem, ale to nie ja. Strażacy w pewnej wsi postanowili założyć własną orkiestrę. Kapelmistrz pyta ochotników: - Kto wie, czym się różni fortepian od skrzypiec? - Fortepian dłużej się pali. - Jeżeli zostanie pan telefonicznie wezwany do pacjenta, który ma wysoką temperaturę i silne bóle głowy, to o co pan przede wszystkim zapyta? - pyta egzaminator studenta medycyny. - O jego adres panie profesorze. Lekcja przysposobienia obronnego. - Które krwotoki są gorsze: zewnętrzne czy wewnętrzne? - Wewnętrzne. - A dlaczego? - Bo trudniej je obandażować. - Tato, co to jest hipopotam? - pyta syn ojca. - To taka zwariowana ryba. - Ryba? Przecież on żyje na lądzie! - Na tym polega jej wariactwo. |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 2 Polecamy
|
|
|