|
|
|
|
Pyta się Francuz swojego kolegi: - Z czego byś wolał zrezygnować: z wina czy kobiet? - Aaaa, to zależy od rocznika. - Jaka jest najgorsza bomba na świecie? - Kobieta. Wpada w oko, rani serce, dziurawi kieszeń i wychodzi bokiem. Średniowiecze. Siedzi sobie głodny lew na pustyni, patrzy, a tu wyprawa krzyżowa idzie. Myśli sobie na widok rycerzy: - Cholera, znowu konserwy! Na terytorium Indian położono drogę żelazną. Wódz postanowił powitać osobiście pierwszy przejeżdżający pociąg. Stanął na torach, podniósł rękę w geście powitania, a lokomotywa... nawet nie zwolniła i przejechała po nim jak po łysej kobyle. Wódz ciężko ranny odzyskuje przytomność w swoim tipi, gdy nagle słyszy zza ściany narastający gwizd. Zrywa się na równe nogi, wyskakuje na zewnątrz, patrzy, a tam czajnik z gwizdkiem... Zrzuca go na ziemię, kopie, depcze, wali weń toporkiem. Zona wpadając za nim woła: - Uspokój się, co robisz?! A wódz na to: - Zabić gnojka póki mały!!! Mrówek i słonica stają przed urzędnikiem USC. Ten zdziwiony pyta: - Wy chcecie się pobrać???? Mrówek rozdrażniony: - Chcecie, chcecie... MUSIMY! Ewa do Adama drżącym głosem: - Adamie, kochasz ty mnie? Adam na to: - A kogo mam kochać? Przechodzi mrówka pod jabłonią, gdy nagle spada na nią jabłko. Po chwili wygrzebuje się spod niego: - A niech to, w samo oko... Anestezjolog przed operacją mówi do pacjenta: - Dziś usypiamy za darmo... ale budzimy za pieniądze. Sędzia do oskarżonego: - Słyszał pan akt oskarżenia. Czy włamanie przebiegało dokładnie tak, jak je przedstawił prokurator? - Nie, wysoki sądzie, ale jego pomysł też jest niezły. Celnik zwraca się do mężczyzny przekraczającego granicę: - Za papugę musi pan zapłacić cło. Gdyby była wypchana, mógłby pan ją wwieźć za darmo... - Stachu, nie wygłupiaj się, płać! - krzyczy papuga. Dwie blondynki wybrały się w podróż pociągiem. Na drogę zabrały banany. Gdy jedna z nich zaczęła jeść, pociąg wjechał do tunelu. - Ugryzłaś już swojego banana? - przerażona pyta koleżankę. - Jeszcze nie. - To nie zaczynaj, bo ja ugryzłam i oślepłam. W sądzie sędzia zwraca się do mrówki: - Dlaczego mrówka zabiła słonia? Mrówka nie odpowiada. - Dlaczego mrówka zabiła słonia? Mrówka nadal milczy. - Dlaczego? - Prawo buszu - odpowiada mrówka. Szkot czyta książkę. Od czasu do czasu gasi światło, potem znowu je zapala. - Co ty robisz? - pyta go żona. - Przecież przewracać kartki można też po ciemku. Rozmawiają dwaj wariaci podczas burzy. - Dlaczego uśmiechasz się za każdym razem, gdy się błyska? - pyta jeden. - Bo chcę dobrze wyglądać na zdjęciu. Jaś wraca po lekcjach do domu. W drzwiach wita go uradowana babcia. - Przydarzyło się coś wspaniałego! Bocian przyniósł ci dzisiaj siostrzyczkę! Chcesz ją zobaczyć? - Siostrzyczkę nie, ale chętnie obejrzę tego bociana, który fruwa w lutym! - odpowiada rezolutnie chłopiec. Wychowawczyni pierwszej klasy próbuje nauczyć dzieci, że przed snem należy umyć zęby. Pyta: - Moniko, powiedz, co twoi rodzice robią przed snem. Dziewczynka milczy. - To może Pawełek? Cisza. W końcu wstaje Jaś: - Proszę pani, wszyscy wiemy, co robią, ale czy to jest pytanie dla pierwszoklasistów? - Już mi się znudziło przychodzić wciąż do pana po moje pieniądze - mówi zniechęcony wierzyciel do dłużnika. Mężczyzna na to. - Powiem szczerze, mnie pańskie wizyty również obrzydły, ale nic nie mówiłem, żeby nie sprawiać panu przykrości. Rozmawiają dwaj chłopcy: - Kim będziesz jak dorośniesz? - Policjantem. - To ja zostanę bandytą. - Dlaczego? - Będziemy się mogli dalej bawić. Mąż postanowił sam ustawić na dachu antenę telewizyjną. W pewnej chwili poślizgnął się i zaczął spadać. Przelatując obok swojego okna, krzyknął do żony gotującej obiad. - Zośka, obierz tylko dla siebie! Ja będę dzisiaj jeść na pogotowiu! Jasiowi ojciec przetrzepał skórę. - Możesz mnie bić, ale pamiętaj - grozi malec - zemszczę się na twoich wnukach! - Chłopaki, musimy zburzyć ten wysoki komin, który właśnie skończyliśmy budować - mówi majster do robotników. - Dlaczego?! - Bo trzymałem plan budowy do góry nogami. To miała być studnia. Jaś poszedł na ryby. Było zimno, ryby nie brały, więc rozpalił ognisko. Złapał kurę idącą w jego stronę. Oskubał ją i upiekł. Wkrótce przybiegła sąsiadka. - Jasiu, nie widziałeś mojej kury? - pyta chłopca. Młodzieniec spojrzał na leżące obok pióra i odpowiedział: - Widziałem! Rozebrała się i popłynęła na drugą stronę. Rozmawiają dwie staruszki: - Wiesz, ja już nawet nie muszę spać w okularach - mówi jednak. - Dlaczego? - dziwi się druga. - Bo we śnie nie poznaję ludzi... Na rozprawie rozwodowej: - Co pan ma do żony? - Panie sędzio, ta baba żyć mi nie daje! W majowy weekend wpadają kumple na piwko, a ta jak nie zacznie znowu: wyrzuć choinkę, wyrzuć choinkę... Pewien kawaler postanowił znaleźć żonę za pośrednictwem Internetu. Wpisał swoje wymagania: ma być czarna, mała, uprawiać sporty wodne i dobrze czuć się w grupie. - Ożeń się z pingwinem - odpowiedział komputer. |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 3 Polecamy
|
|
|