|
|
|
|
Mała dziewczynka budzi się w nocy. - Mamusiu, opowiedz mi jakąś bajkę - prosi. - Kochanie, zaraz wróci tatuś i opowie nam obu. Ojciec pyta swojego syna: - Podobno spotykasz się z Alą? - Tak - odpowiada chłopak. - Czy coś w tym złego? - Ależ skąd. Kiedy byłem w twoim wieku, też się z nią spotykałem. Bocian do siedzącej w wodzie żaby: - Ej, żaba, ciepła ta woda? Ona nic nie odpowiada, a zdenerwowany bociek: - Ej, ropucha, ciepła woda?! - Ropuchą to ja może jestem - żaba nie wytrzymuje - ale na pewno nie termometrem! W szkole Jasiu pyta swoją koleżankę: - Wyjdziesz za mnie? - Chyba nie mogę, bo w naszej rodzinie wszyscy żenią się ze sobą. Babcia wyszła za dziadka, a mama za tatę. W urzędzie patentowym trwa wystawa i jeden z wynalazców prezentuje swoje nowe odkrycie: - W ten oto otwór wkładamy twarz. W środku są osadzone dwie brzytwy, które błyskawicznie golą! - Ale przecież każdy ma inne rysy twarzy! - stwierdza ktoś z sali. - No tak... ale tylko przy pierwszym goleniu! Wpada zdenerwowany facet do baru. - Panie barman, czy ja tu byłem wczoraj w nocy? - Był pan. - Przepiłem sto złotych? - Przepił pan. - No to chwała Bogu, bo już myślałem, że zgubiłem... Facet siedzi przy barze i kończy jedenaste piwo. Przywołuje barmana: - Poproszę jeszcze jedno piwo! Ten podaje mu piwo, zapominając o kartonowej podkładce. - Dziękuję. Ale dlaczego tym razem nie przyniósł mi pan ciastka? Kolega pyta kolegę: - Co ci się stało w oko? - Dostałem śrubokrętem od Kowalskiej. - Przez przypadek? - Nie, przez dziurkę od klucza. Pacjentowi zdawało się, że pod jego łóżkiem siedzą potwory. Po wielu seansach, niezadowolony z braku poprawy, zrezygnował ze swojego terapeuty. Po pewnym czasie spotykają się na ulicy. - Nawet pan nie wie, jak świetnie się czuję - mówi pacjent. - Poszedłem do innego lekarza i on mnie wyleczył w ciągu jednej sesji. - Tak, a jak on to zrobił? - Kazał mi obciąć nogi od łóżka. Poszedł facet na ryby i złapał złotą rybkę. Rybka mu rzekła: - Zapomnij o trzech życzeniach... ale moge dać ci jedną radę... - Wal śmiało! - Rzadziej tu przychodź... rogaczu. W sądzie: - A więc oskarżony przyznaje się, że w czasie polowania postrzelił gajowego? - Tak, przyznaję się. - Czy oskarżony może podać jakieś okoliczności łagodzące? - Tak, gajowy nazywa się Zając! Początkujący myśliwy przed swoim pierwszym polowaniem pyta gajowego: - Dlaczego naszych naganiaczy nie ma tak długo? - Żegnają się ze swoimi rodzinami! - Wiesz, Józek, życie zaczyna się dopiero po pięćdziesiątce. - Ty masz słabą głowę. Dla mnie życie zaczyna sie dopiero po pół litrze. Blondynka wypełnia formularz: Imię - Anna Nazwisko - Kowalska Urodzona - tak. W pewnym cyrku magik wyczarowywał z kapelusza jajka, kurę i koguta. Wkrótce trupa cyrkowa rozleciała się. Po kilku miesiącach bezrobotny magik otrzymał list z propozycją występów w innym cyrku. Odpisał: "Za późno. Numer już zjedzony". - Ile kosztuje pokój w waszym hotelu? - Na pierwszym piętrze - 200 złotych, na drugim 150, a na trzecim 100 zł. - Jaka szkoda, że nie macie czwartego! W knajpie przy butelce wódki, siedzi dwóch pijaków. - Kiedy ja wracam do domu, to moja żona zwykle patrzy na zegar. - A kiedy ja wracam - powiada drugi - to żona patrzy na kalendarz. - Dziś podano nam zupę łowiecką. - Jaką? - Taką, w której można złowić kawałek mięsa. - Jak panu smakował kotlecik? - zapytał kelner. - Zwierzę, z którego pochodziło to mięso, musiało być niezwykle zdrowe. - Skąd pan wie? - Skoro dożyło tak sędziwego wieku. - Kelner! Ja nie mogę jeść tej zupy! - Chwileczkę, proszę pana, zaraz zawołam szefa kuchni. - Po co mi szef kuchni? Przynieś pan łyżkę. - Panie kelner, czy ta orkiestra gra na zamówienie? - Tak, oczywiście. - To niech zagra w domino. Gość w restauracji: - Co to jest kawior? - Jaja jesiotra. - To poproszę dwa, na twardo. Nowy Jork, Central Park. Małą dziewczynkę atakuje pitbull. Podbiega młody mężczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujący całe zajście policjant podchodzi i mówi: - Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszą: Nowojorczyk uratował życie dziecku! - Ale ja nie jestem z Nowego Jorku... - Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko! - Ale ja nie jestem z Ameryki... - To skąd pan jest?! - Z palestyny. Nazajutrz gazety napisały: Islamski terrorysta zamordował amerykańskiego psa! Na egzaminie: Po kilku zadanych pytaniach profesor mówi do studenta: - Leje pan wodę. - Panie profesorze, cóż zrobić, skoro temat jak rzeka... W piaskownicy przechwalają się dzieci: - Ja mam dwie siostry i każda z nas ma oddzielny pokój. - Nas jest w domu czworo i każde z nas ma swój rower. - A nas jest siedmioro i każde z nas ma własnego tatusia. |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 1 Polecamy
|
|
|