|
|
|
|
- Dziadku, ponaśladuj sowę... - Nie umiem - mówi dziadek. - Dziadku, a kiedy ostatnio pocałowałeś babcię? - Hu... hu... hu... - A widzisz! Jednak potrafisz! Mężczyzna zwierza się koledze: - Wiesz, miałem okropny sen! Śniło mi się, że na świecie nie było kobiet, tylko same teściowe... Burek mówi do Azora: - Już nie mogę doczekać się świąt! - Dlaczego? - Nie dość, że dostanę dwa worko świężuteńkich kości, to jeszcze ludzkim głosem będę mógł powiedzieć swojemu panu, co o nim myślę. Przedszkolak pyta kolegę: - Co dostałeś na Gwiazdkę? - Trąbkę. - Mówiłeś, że dostaniesz lepsze prezenty! - To superprezent! Dzięki niej zarabiam codziennie 10 złotych! - W jaki sposób? - Tata mi płaci, żebym przestał trąbić! Jasio pisze list do Świętego Mikołaja: - Chciałbym łyżwy, sanki i grypę na zakończenie ferii świątecznych. Przyjaciel pyta Nowaka: - Jak minęły święta? - Wspaniale! Żona serwowała mi same zagraniczne potrawy. Jakie? - Barszcz ukraiński, fasolkę po bretońsku, pierogi ruskie i sznycel po wiedeńsku z kapustą włoską. Tata pyta Jasia: - Dlaczego chcesz, aby Święty Mikołaj przyniósł ci dwa komplety kolejki elektrycznej? - Bo ja też chcę się bawić, kiedy jesteś w domu. Małgosia pyta mamę: - Czy w tym roku Święty Mikołaj przyniesie mi nową lalkę? - Przecież lalka, którą masz, jest prawie nowa! - Co z tego? W zeszłym roku ja też byłam prawie nowa, a bocian przyniósł mi nową siostrzyczkę! W autobusie jedzie dziewczyna i trzyma na kolanach rasowego pieska. Stojący obok pan zagaduje: - Chciałbym być na miejscu tego ładnego pieska. - Nie sądzę - odpowiada dziewczyna. - Właśnie jadę do weterynarza, przyciąć mu ogonek - kończy z uśmiechem. - Mamo, wykreśl z mojego listu do św. Mikołaja kolejkę i na jej miejsce wpisz rower - mówi Jasio. - Nie chcesz już kolejki elektrycznej? - pyta matka. - Chcę bardzo, ale właśnie dzisiaj znalazłem taką w waszej szafie. Pacjent siedzi już trzecią godzinę u dentysty. - Może mi pan zrobić przerwę na papierosa? - pyta mocno zniecierpliwiony. - Oczywiście - mówi dentysta i wyrwał mu jedynkę. - Skazany numer 5021 zachowuje się skandalicznie - grzmi dyrektor więzienia do dozorcy. - Ma mieć zaostrzony rygor i dwa dni postu w tygodniu! - Ale on już ma dwa dni postu... - Tak? To dajcie mu jeszcze książkę kucharską do poczytania! - Mamo, kto to jest? - pyta mała myszka, wskazując na wiszącego pod sufitem nietoperza. - To nasz daleki krewny - odpowiada mama z dumą w głosie. - Pracuje w lotnictwie. Lekarz zwraca się do pacjenta: - Stan pańskich nerwów jest bardzo zły. Cym się pan tak przejmuje? - Wędkarstwem. - Jak to? Przecież ten sport właśnie uspokaja nerwy. - To prawda, doktorze, ale ja wędkuję bez zezwolenia... Jaś wrócił do domu z obozu wędrownego. Mama wita go od progu: - Syneczku! Jakie masz pełne policzki! Chyba was tam nieźle karmili. - To nie od jedzenia, mamusiu, tylko od ciągłego dmuchania materaca. Znudzony turysta zwraca się do bacy: - Macie tu może jakąś atrakcję, żeby uprzyjemnić sobie pobyt? - Mieliśmy, ale wyszła za mąć... Między małżonkami trwa rozliczanie comiesięcznych wydatków. - Kociaczku, odnoszę wrażenie, że stanowczo za szybko wydajesz pieniądze - mówi mąż do żony. - Ależ skąd, misiaczku. To ty za wolno je zarabiasz - odpowiada żona. Przy barze w restauracji siedzi mężczyzna. Stojący obok lekko zawiany gość zagaduje: - Co mówi pana żona, gdy tak późno wraca pan do domu? - Jestem kawalerem. - To po co, do licha, tak długo pan tu siedzi? Pewien zaintrygowany turysta wchodzi do restauracji pod nazwą "Jak u mamy". ALe nic mu tam nie smakuje. - Miało być jak u mamy - skarży się kelnerce. - Łokcie ze stołu! Nie marudź! Nie mlaskaj! Siedź prosto! - odpowiada kelnerka. Wędkarz złowił złotą rybkę, która natychmiast zaczęła go błagać, aby ją wypuścił, obiecując, że spełni jedno jego życzenie. Po namyśle mężczyzna zgodził się i zażądał najnowszego modelu mercedesa. - Dobrze - rzekła rybka. - A jak chcesz, za gotówkę, czy na raty? - A ty jak chcesz: na oleju czy na masełku? Które owce zjadają mniej trawy: czarne czy białe? - pyta turysta bacę. - Czarne - wyjaśnia gospodarz. - Dlaczego? - Ponieważ czarnych jest mniej! Policjant do chłopca palącego papierosa: - Wcześnie zacząłeś palić! - E tam, wcześnie, już jedenasta! - Jeszcze wczoraj miałem dla siebie piękne mieszkanie, a w nim cudowną kobietę... - zwierza się barmanowi gość lokalu. - I co się stało? - Ech, szkoda gadać... Żona wróciła z urlopu. Starszy myśliwy upomina na polowaniu młodego kolegę: - Niech pan zachowuje się trochę cisze, tutaj mogą być zające... - I co z tego? - obrusza się młokos. - Myśli pan, że się boję?! - Czego na początku uczą Eskimosi swoje malutkie dzieci? - Żeby nie jadły żółtego śniegu. |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 2 Polecamy
|
|
|