|
|
|
|
Żona wraca do domu i już od progu woła do męża bardzo wesołym głosem: - Wyobraź sobie, że dzisiaj przejechałąm trzy razy na czerwonym świetle i ani razu nie zapłaciłam mandatu! - No i...? - małżonek czeka na koniec historii. - Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę! - Mój syn skarży się, że pan profesor go prześladuje! - Tak?! To zaraz pan zobaczy, na czym to prześladowanie polega. Kaziu, ile jest siedem razy osiem? - Widzisz, tato? Znowu zaczyna! Na lekcji plastyki dzieci rysują. Nauczycielka podchodzi do ławki Adasia, który siedzi przed czystą kartką. - Dlaczego jeszcze nic nie namalowałeś? - Przecież namalowałem Małysza! - A gdzie on jest? - Już skoczył! - odpowiada chłopiec. Pewnego razu Szkot, właściciel farmy, w czasie nieobecności wszystkich pracowników, którzy byli w polu, wpadł do głębokiej studni. Słysząc jego krzyki, przybiega z domu żona. - Staraj się jakoś utrzymać na powierzchni, a ja pobiegnę po naszych ludzi - radzi kobieta. - A która jest godzina? - Jedenasta. - To może ja popływam tutaj do przerwy obiadowej. W nocy policjant zatrzymuje na ulicy zataczającego się mężczyznę. - A dokąd to, obywatelu? - Na prelekcję o moralności. - A któż to o takiej porze występuje z wykładem? - Moja żona... Mężczyzna w sklepie z zabawkami pyta sprzedawcę: - Czy są jakieś trudne puzzle? - Polecam panu "Pustynię". Składa się aż z 500 części! - Nie... To na pięć minut. Wolałbym coś trudniejszego. - Może "Ocean" - ma 1500 części. - Za łatwe! - odpowiada klient. - Więc niech pan kupi sobie w piekarni bułkę tartą i złoży z niej rogala! - Wyobraź sobie - opowiada Nowak koledze - jako prezent gwiazdkowy kupiłem rodzinie kino domowe. Mówię ci, co za wrażenie - siedzisz w fotelu, a dźwięki dochodzą do ciebie ze wszystkich stron... - Znam to, znam. Mam w domu żonę, teściową i trzy córki! Majster zwraca się do robotników: - Musimy zburzyć ten wysoki komin, który wczoraj skończyliśmy. - A dlaczego? - pytają pracownicy. - Bo trzymałem plan do góry nogami. Okazało się, że to miała być studnia! Matka odwiedza młodocianego włamywacza w więzieniu i poucza go: - Nie słuchałeś mamusi i oto skutki. A tyle razi ci mówiłam, żebyś nie wychodził z domu bez rękawiczek... Prelekcja o szkodliwości picia alkoholu. - Dowiedziono naukowo, że żony zazwyczaj odchodzą od mężów nadużywających alkoholu - mówi prelegent. - A ile trzeba wypić? - rozlega się głos z sali. Dziewczyna miała już dosyć zbytniej oszczędności swojego chłopaka. - Nie wyjdę za ciebie za mąż! - krzyknęła. - Masz tu swój pierścionek i daj mi święty spokój! - A pudełeczko? Blondynka krzyczy na boya hotelowego: - Proszę pana, jeśli pan uważa, że skoro jestem blondynką z prowincji, to będę spała w takim małym pokoju, to się pan grubo myli! - Szanowna pani się uspokoi, na razie jedziemy windą. Pastor dzieli się wrażeniami po kazaniu dla nudystów. - Czy nie był ksiądz zgorszony widokiem tylu nagich ciał? - pada pytanie. - Właściwie nie. Tylko cały czas zastanawiałem się, gdzie oni trzymają pieniądze na tacę. Żona odwiedza męża w więzieniu. Po widzeniu idzie do gabinetu naczelnika. - Mój mąż jest wykończony. Proszę dać mu lżejszą pracę! - Nie rozumiem. Przecież on siedzi w bibliotece i wydaje karty. - No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel. Żona wraca wieczorem do domu i od progu oznajmia mężowi, że ich samochód się zepsuł. - A co się stało? - Świece zamokły. - Akurat! Przecież ty nawet nie wiesz, co to są świece! - dziwi się mąż. - A gdzie zostawiłaś auto? - W rzece... - Wszyscy na konie! - dowódca wydaje rozkaz żołnierzom. - Ja nie mogę, mam wilka! - To na wilka! - Pali pan? - pyta lekarz pacjenta skarżącego się na złe samopoczucie. - Nie. - Szkoda. Poczułby się pan dużo lepiej, gdyby pan rzucił palenie. W czasie egzaminu z prawa cywilnego odpytuje studenta: - Proszę mi powiedzieć, jaka jest najwyższa kara za bigamię? - Dwie teściowe! Kowalski, który zginął w wypadku samochodowym, staje przed bramą niebios. Przed niego wpycha się inny człowiek. - No wie pan co? - mówi kowalski. - Już drugi raz wymusza pan pierwszeństwo. - Proszę przeczytać tę największą literę na tablicy - mówi okulista do pacjentki. - A gdzie jest tablica? Przed sklepem monopolowym stoją dwaj mężczyźni i kłócą się: - Kupię dwie... - Dwóch nie wypijemy! - Kupię dwie, wypijemy... W końcu jeden wchodzi do sklepu i mówi: - Proszę skrzynkę wódki i dwie butelki lemoniady! Babcia wypełnia papiery w urzędzie. Na koniec urzędnik mówi: - A jeszcze musi się pani podpisać. - A jak się mam podpisać? - No, normalnie - tak, jak się pani podpisuje na listach. Babcia napisała: "Całuję Was mocno - Babcia Alina". Żona czeka na powrót męża. Już trzecia w nocy. Nagle drzwi się otwierają i wchodzi pijaniutki mąż. Żona krzyczy: - Co to jest, o której to ty wracasz?! - Jakie wracasz? Tylko po gitarę wpadłem! Przychodzi cówka do matki i mówi: - Mamo, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałać głowę? - Pod kierownicą, mamo. Idzie turysta drogą, spotyka bacę i pyta: - Baco, mogę przejść przez waszą łąkę? Spieszę się, bo chcę zdążyć na pociąg o 10.40. - A idźcie, jak spotkacie mojego byka to i na ten o 9.15 zdążycie... |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 2 Polecamy
|
|
|