|
|
|
|
Wchodzi mężczyzna do przedziału w pociągu. W środku zastaje płaczącą blondynkę i pyta: - Dlaczego płaczesz? - Bo wszyscy uważają, że blondynki są głupie. - A ja ci udowodnię, że brunetki sa głupie! Następnie przywołał brunetkę i mówi: - Jedź do domu i zobacz, czy mnie tam nie ma. Brunetka szybko wysiadła z pociągu i poleciała zobaczyć. Blodnynka zaczęła się śmiać. Mężczyzna pyta: - Dlaczego się śmiejesz? - Bo ja bym zadzwoniła. Przychodzi kobieta do lekarza. - Panie doktorze, mój mąż zachorował, udaje konia, to znaczy rży i każe sobie zakładać siodło. - To ciężki przypadek, droga pani, i leczenie będzie bardzo kosztowne. - Och, o pieniądze niech się pan nie martwi, w zeszłym tygodniu wygrał Wielką Pardubidką. Przychodzi baba do lekarza i mówi: - Doktorze, jestem skonana! - A ja z "Gwiezdnych wojen". Przychodzi pacjent do dentysty, siada na fotelu. Dentysta zagląda mu do buzi, ale widzi same złote zeby, więc pyta: - Przecież pan ma same złote zęby!? W czym mam panu pomóc? - Nie gadaj tyle, tylko zakładaj mi alarm!!! Indianin pyta wodza: - Dlaczego mamy takie brzydkie imiona? - Brzydkie? - A nie podoba ci się imię mojego syna - Sokole Oko? - No... Podoba... - A imię brata Ryczący Niedźwiedź? - No... Podoba... - To nie zawracaj mi głowy Śmierdzący Mokasynie. Armstrong ląduje na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi: - To jest mały krok dla człowieka, ale duży dla... Zaraz, co to? Patrzy, a parę metrów dalej pali się ognisko, przy którym siedzi trzech ludzi i piecze kiełbaski. Okazuje się, że to Rosjanin, Egipcjanin i Polak. - A wy co tu robicie? - pyta Armstrong. - No, ja akurat doiłem krowę, i jak walnęło w Czarnobylu, to aż tu doleciałem - mówi Rosjanin. - A ja - mówi Egipcjanin - chodziłem po piramidach i tak jakoś mnie przerzuciło. - No a ty? - pyta Polaka. - Kurcze, nie wiem - z wesela wracam. Dwa wariaci idą przez pustynię. Jeden niesie okno, a drugi drzwi. - Ale tu gorąco... - To otwórz okno, ja otworzę drzwi i będzie przewiew. - Co mówi kat do skazańca pod szubienicą??? - Głowa do góry! - Panie doktorze, czy po 25 latach małżeństwa można jeszcze mówić o seksie? - Mówić można... Żona mówi do męża: - Kiedy dziś wieczorem przyjdzie do nas młody człowiek i poprosi o rękę naszej córki, skoń głową i powiedz "Tak". Nie musisz, jak poprzednim razem, całować go po rękach i krzyczeć: "Zbawco, zbawco!!" Skrzyżowanie dróg. Straszna mgła. Nagle zderzają się trzy samochody: mercedes, ford i syrenka. Z mercedesa wychodzi Niemiec, ogląda auto i mówi: - I tak miałem kupić nowy. Z forda wychodzi Amerykanin. - Tu się klepnie, tam się klepnie i sprzedam. Z syrenki wychodzi Polak. Kładzie ręce na dachu samochodu, opiera głowe na rękach i mówi: - Rany boskie! Dorobek całego życia! - Na to Niemiec: - Panie, to po coś pan takie drogie auto kupował? Na wczasach wczasowiczka zwierza się koleżance: - Powiedziałam mężowi, że jeśli nie będzie do mnie pisał, natychmiast wracam do domu. - No i co, pisze? - Dwa razy dziennie. Rozmawiają dwaj koledzy w biurze: - Słyszałeś, że nasza maszynistka zaszła w ciążę? - Ciekawe, kto jej to podyktował? O godzinie siódmej rano dyrektor wchodzi do swego gabinetu i widzi, że przy stole siedzą i piją wódkę: jego zastępca, personalny i szef związków zawodowych. - Panowie, czy wyście poszaleli?! Wódka w pracy?! - Szefie, przed chwilą dowiedzieliśmy się, że pańska sekretarka jednak nie jest w ciąży... - Nalejcie i mnie! Rozmawiają dwie koleżanki: - Wiesz, wczoraj w nocy obudził mnie hałas. Zapaliłam światło i zobaczyłam włamywacza. - I co zrobiłaś? - Powiedziałam: Daję panu dwie godziny na opuszczenie mieszkania. - Bolku, jak miał na imię Chrobry? - pyta nauczyciel ucznia. - Nie wiem. - No, przecież tak samo jak ty! - Nowak? Pani prosi dzieci: - Wymieńcie mi jakieś zwierzątko na literę A. - Jasio wstaje i mówi: - A może to karp? - Nie Jasiu, siadaj, No to może, jakie znacie zwierzątko na B? - Być może to karp? - odpowiada Jasiu. - Jasiu za drzwi!!! - Wymieńcie mi zwierzątko na C. Nagle drzwi się otwierają i Jasio mówi: - Czyżby to był karp? Młodzi małżonkowie zasiadają do świątecznego obiadu. - A czym kochanie nadziałaś tego pieczonego indyka? - A po co miałam go nadziewać? Przecież nie był pusty w środku... Wychowawca kazał Jasiowi napisać 100 razy "Nigdy więcej nie będę mówił TY do nauczyciela". Na drugi dzień Jasio przynosi zeszyt, w którym to zdanie jest napisane 200 razy. - Dlaczego napisałeś aż 200 razy? Kazałem przecież tylko 100... - Żeby ci zrobić przyjemność, bo bardzo cię lubie stary!... Początki motoryzacji. Hrabia ze służącym jadą automobilem. Wyprzedza ich bryczka zaprzężona w cztery konie. - Janie, dorzuć węgla. Spójrzmy śmierci w oczy... Gość w restauracji woła: - Kelner! W mojej zupie jest mucha! - Szanowny panie, to nie jest zupa, tylko sos bretoński, po drugie, to nie mucha, lecz pańska pieczeń! Żona policjanta wchodzi do sklepu z antykami. - Chciałabym kupić mężowi w prezencie jakieś stylowe krzesło. - Ludwik? - Nie, Zenon! Pies wydzedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapytał: - Cześć, która godzina? - Dwadzieścia po drugiej - odpowiedział pies. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając: - ...Hmm..... dziwne... koń, a mówi... Mężczyzna odwiedza swego przyjaciela. Na stoliku widzi całą stertę listów z biur matrymonialnych. - Szukasz żony? Ile ofert już dostałeś? - Setki. - I co piszą? - "Weź pan moją!". - Od kiedy znasz swoją żonę? - Od dziecka. - To bardzo długo. - Nie, Jaś ma dopiero dwa lata. |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 3 Polecamy
|
|
|