|
|
|
|
Jedzie mężczyzna autobusem. Za nim stanął inny mężczyzna i szepcze mu do ucha: - Ti, ti, rogaczu... Po powrocie do domu wyjaśnia incydent z żoną. - To napewno jakiś głupi żart, nie zwracaj na to uwagi - odpowiada żona. Następnego dnia w autobusie mężczyzna słyszy znajomy szept: - Rogacz, rogacz, i w dodatku skarżypytka! Szpital psychiatryczny. Do gabinetu lekarskiego wbiega pielęgniarka: - Panie doktorze, ten symulant z pokoju 123 właśnie zmarł! - Nooo, teraz to już przesadził!!! Mężczyzna biegnąc do autobusu powtarza sobie pod nosem: - Panie Boże, spraw, żebym zdążył, spraw żebym zdążył... Nagle potyka się i wywraca. Podnosi się szybko i patrząc w niebo mówi: - No, no, tylko mnie nie popychaj... Na tylnym siedzeniu w taksówce jedzie zadumany pasażer. Nagle pochyla się i lekko klepie w ramię kierowcę, chcąc go o coś zapytać. Taksówkarz podskakuje wystraszony, traci panowanie nad kierownicą i samochód uderza w latarnię. Wściekły kierowca mówi do pasażera: - Niech pan tego nie robi! Proszę nie klepać mnie po ramieniu! Po chwili dodaje łagodniej: - To mój pierwszy dzień na taksówce. Przez ostatnie 25 lat byłem kierowcą karawaniu. Przychodzi baba do lekarza: - Co pani najbardziej dokucza? - pyta lekarz. - Mąż, panie doktorze, ale do pana przyszłam z powodu mojej wątroby. Początki motoryzacji. Hrabia ze służącym jadą automobilem. Wyprzedza ich bryczka zaprzężona w cztery konie. - Janie, dorzuć węgla. Spójrzmy śmierci w oczy... Gość w restauracji woła: - Kelner! W mojej zupie jest mucha! - Szanowny panie! Po pierwsze, to nie jest zupa, tylko sos bretoński, po drugie to nie mucha, lecz pańska pieczeń! Jasio czyta książkę i co chwila wykrzykuje "to niemożliwe", "coś podobnego", "na to bym nie wpadł". - Co ty czytasz, synku? Jakiś kryminał? - Nie mamo, słownik ortograficzny. Mężczyzna odwiedza przyjaciela. Na stoliku widzi mnóstwo listów z biur matrymonialnych. - Szukasz żony? Ile ofert już dostałeś? - Setki. - I co piszą? - "Weź pan moją". Przyszła mysz do baru i woła: - Setkę proszę! Barman na to: - Ciszej, bo kota obudzisz! Po opróżnieniu kieliszka mysz woła: - Jeszcze jedną setkę proszę. I budzić kota! Sherlock Holmes pojechał do sklepu rowerem. Zanim wszedł do środka, do siodełka przyczepił karteczkę: "Kradzież zbyteczna. Sherlock Holmes". Gdy wyszedł ze sklepu, roweru nie było, a na jego miejscu leżała karteczka: "Pościg zbyteczny. Ryszard Szurkowski". Kowalski odprowadza do domu kobietę, z którą był na randce. Żegnając się z nią przed domem, opiera ręce z jej lewej i prawej strony na murze, tak aby nie mogła się ruszyć i mówi: - A teraz pocałuj mnie! Ona protestuje, próbuje się wydostać, lecz on wciąż swoje: - Pocałuj mnie! - I tak kilka razy. W pewnym momencie otwierają się drzwi wejściowe, wychodzi zaspany mężczyzna w piżamie i mówi: - Panie, ja pana pocałuję i moja żona pana pocałuje, tylko weź pan tę rękę z domofonu!!! - Janie, czy w naszym samochodzie drzwi otwierają się do góry czy na bok? - pyta hrabia. - W bok, panie hrabio. - Nicponie! Znowu po imprezie przywieźli mnie w bagażniku! Sułtan nachyla się do siedzącej najbliżej niego żony i szepcze jej do ucha: - Jesteś słońcem mojego życia. Kocham cię. - A teraz podaj dalj. Winnetou i Old Shutterhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Shutterhand mówi do przyjaciela: - Wystrzel, może ktoś nas usłyszy. Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Old Shutterhand mówi więc: - Wystrzel raz jeszcze. Czekają dłuższą chwilę. Znowu żadnej reakcji. - Wystrzel trzeci raz! - Dobrze, ale to już ostatnia strzała! Ogłoszenie w gazecie: "Sprzedam tanio komplet sprzętu wędkarskiego. Jeśli w słuchawce odezwie się męski głos, proszę powiedzieć, że to pomyłka i natychmiast odłożyć słuchawkę". Młody kolejarz wraca z pracy, żona podaje mu obiad. - Dlaczego nie jesz? - pyta po chwili. - Mówiłeś, że jesteś głodny jak wilk. - Widziałaś kiedyś wilka jedzącego jajka ze szpinakiem? - Mamo! Mysz wpadła do wiadra z mlekiem! - I co synku, wyciągnąłeś ją? - Nie, wrzuciłem kota! Z rozmowy dwóch nastolatków: - Jak sądzisz, jak nasi przodkowie mogli żyć bez komórek? - Chyba nie mogli. Przecież prawie wszyscy już poumierali... Kowalski zawsze parkował swój samochód przed blokiem. Ponieważ nie miał alarmu zostawiał kartkę: "Brak benzyny, silnika i akumulatora". Pewnego dnia rano na kartce dopisano: "To koła też Ci nie będą potrzebne". Pijany facet na ulicy Polnej wsiada do taksówki: - Na Polną proszę. - Już jesteśmy. - O! Jak szybko! Ile płacę? - Nic. - O! Jak tanio! Ocean. Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Organizacje ekologiczne, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach w tylu krajach robią wszystko, aby zachować naz gatunek, a ciebie boli głowa?!! Para zakochanych namiętnie obejmuje się na ławce. W pewnej chwili kochanek zauważa mężczyznę, który krąży wokół ławki i co chwila daje jakieś znaki do jego ukochanej. - Proszę stąd odejść! - krzyczy do nieznajomego. - Proszę wybaczyć, ale moja żona ma jedyne klucze do mieszkania. Żołnierz otrzymał od dziewczyny list: "Drogi Jasiu, zrywam z tobą, zwróć mi moją fotografię". Po namyśle poszedł do kolegów i poprosił wszystkich o zdjęcia ich dziewczyn. Następnie włożył je wszystkie do koperty i posłał do byłej dziewczyny z listem: Niestety, nie pamiętam, która na zdjęciu to Ty, więc zatrzymaj swoją fotografię i odeślij mi resztę". - Mamo, z mojego listu do Świętego Mikołaja wykreśl kolejkę elektryczną, a wpisz łyżwy. - A dlaczego? Nie chcesz pociągu? - Chcę, ale jeden już znalazłem w waszej szafie. |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 3 Polecamy
|
|
|