|
|
|
|
Rozmawiają dwaj koledzy: - Moja żona postanowiła się odchudzić. Każdą wolną chwilę poświęca na jazdę konną. - No i jak? - W ciągu ostatniego tygodnia koń schudł już 20 kilo. Zięć pojechał z teściową na wycieczkę. Stoją oboje nad słynną studnią marzeń i w myślach wypowiadają swoje życzenia. Nagle teściowa pochyla się i wpada do studni. Na to zięć krzyczy: - Nie do wiary! Naprawdę działa! W tym miejscu, gdzie stoi teraz wasza stodoła, mają być tory kolejowe - sołtys cierpliwie tłumaczy bacy. - Jak mają być, niech będą, ale ja za każdym razem wrót nie będę otwierał! Starszy pobożny pan chciał zaszaleć. Zrobił lifting twarzy, schudł, ufarbował się. W barze poderwał wdowę. Gdy wychodzili, w staruszka trafił piorun i zabił go. - Panie Boże, za co? - Nie poznałem cię, Kaziu... Dyrektor do sekretarki: - Czy ogłoszenie, że szukamy nocnego struża odniosło jakiś skutek? - Tak panie dyrektorze. Dziś w nocy okradziono magazyn. Po latach spotykają się koledzy. - Słyszałem, że masz czwórkę dzieci. A może już piąte w drodze? - pyta jeden drugiego. - Nie chcę piątego. Czytałem, że co piąte dziecko na Ziemi rodzi się Chińczykiem. Blondynka prosi mechanika samochodowego: - Czy mógłby pan podgłośnić dźwięk klaksonu? - No jasne. Ale pani auto ma zepsute hamulce! - Właśnie. Dlatego mi potrzebny głośniejszy klakson. W pociągu pospiesznym konduktor sprawdza bilety. - Panie, co mi pan tu podaje? - mówi do jednego z pasażerów. - Przecież to bilet dla małego dziecka! - No widzi pan, jak te pociągi się spóźniają. Pewien mężczyzna postanowił wybrać się do jasnowidza. Ten przywitał go słowami: - Jest pan ojcem dwójki dzieci. - To pan tak myśli? - roześmiał się mężczyzna. - jestem ojcem trójki dzieci! - To pan tak myśli - roześmiał się jasnowidz. Podczas nudnej randki chłopak dyskretnie pozoruje wezwanie do telefonu. Po krótkiej chwili wraca i mówi do narzeczonej: - Bardzo mi porzykro, ale muszę iść. Właśnie się dowiedziałem, że umarła moja babcia. - Całe szczęście - odpowiada dziewczyna. - Gdyby twoja nie umarła, zrobiłaby to moja. - Tato, jakiś facet podrywał mnie w parku - mówi Jasio do ojca. - Chłopcze, nie wiecz, co robić w takich sytuacjach? Najlepiej uciekać. - W szpilkach po żwirze?! Pasażer autobusu chce podać bilet do skasowania mężczyźnie stojącemu obok kasownika i tak myśli: Jedziemy tym samym autobusem, więc on jedzie do mojej dzielnicy. W ręku trzyma kwiaty, tak jak ja, więc jedzie do pięknej kobiety. W mojej dzielnicy są dwie piękne kobiety: moja żona i kochanka. Do kochanki jadę ja, więc on jedzie do mojej żony. Żona ma dwóch kochanków: Zbycha i Franka. Franek wyjechał, więc... - Zbychu, skasuj bilet! W sądzie: - Dlaczego pan zamordował pierwszą żonę? - Bo mnie nie kochała. - A drugą? - Bo ja jej nie kochałem. - A trzecią? - Trzecią... z przyzwyczajenia. Po długim turnieju dwóch brydżystów wraca ulica do domu. W pewnej chwili jeden z nich kłania się mężczyźnie idącemu z naprzeciwka. - Znasz go? - pyta drugi brydżysta. - W zasadzie nie, ale był bardzo podobny do króla pik. - Słyszałeś ten dowcip o pielęgniarce, która z lewej strony sali układa noworodki ładne, a z prawej brzydkie, a potem im śpiewała: Ale jesteście śliczne, ładne i cudowne? - pyta Jaś kolegę. - Nie słyszałem. Widocznie byłeś po prawej stronie. Do wróżki przychodzi sceptycznie nastawiony mężczyzna: - Dzień dobry. Chciałbym, aby mi pani powróżyła, ale najpierw muszę sprawdzić, czy mówi pani prawdę. Proszę mi powiedzieć, ile mam dzieci? Wróżka zagląda do zaczarowenej kuli i krzyczy: - Ma pan dwójkę dzieci! - Ha, widzi pani, nieprawda bo mam trójkę! - To się tak tylko panu wydaje. Młodzi małżonkowie zasiadają do świątecznego obiadu. - A czym kochanie nadziałaś tego pieczonego indyka? - A po co miałam go nadziewać? Przecież nie był w środku pusty... Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Uspokój się wreszcie! Po co te twoje bezsensowne komentarze? - Chciałem ci jedynie pokazać, jak ja się czuję, gdy jedziemy gdzieś samochocem. - Czemu ten pluton tak krzywo stoi?! - pieni się kapral. - Bo Ziemia jest okrągła, a na dodatek kręci się wokół Słońca - mówi jeden rezolutny żołnierz. - Kto to powiedział?! - Kopernik. - Kopernik, wystąp! - To niemożliwe, przecież umarł. - Czemu nikt mi o tym nie zameldował? - Przepraszam, czy pani synek to ten, który nosi piasek w moim słomkowym kapeluszu - plażowicz pyta sąsiadkę. - Nie, mój właśnie sprawdza, czy pana radio działa pod wodą. - Co oskarżony ma na swoją obronę? - Czołg w stodole. Rodzina wysłała dziadka ze wsi do teatru. - No i jak ci się podobało? - pytają po powrocie. - Bardzo, ale najbardziej na końcu, kiedy dawali płaszcze. Wziąłem trzy. Do gabinetu psychiatry wchodzi mężczyzna z żoną, skarżąc się na jej apatię. Lekarz po rozmowie z pacjentką obejmuje ją, przytula, głaszcze i całuje kilka razy. Wreszczie zwraca się do mężczyzny: - Oto zabiegi, które są potrzebne pańskiej żonie. Powinny być stosowane co drugi dzień. Powiedzmy we wtorki, czwartki i soboty. - Dobrze, we wtorki i czwartki mogę żonę do pana przyprowadzać, ale sobota jest wykluczona. Gram z kolegami w karty. Żona złości się na męża: - Nigdzie mnie nie zabierasz! Ani do kina, ani do kawiarni, ani na spacer. - O, wypraszam sobie! A jak złamałaś rękę, to kto cię zabrał do lekarza? - Jak zaczynają się wszystkie przepisy w szkockiej książce kucharskiej? - Pożyczyć pół kilo mąki od sąsiada... |
Statystyki
Przegladarka: CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html) Użytkowników on-line: 2 Polecamy
|
|
|